Obserwatorzy

02.11.2015

Kempkowy wrzesień w zdjęciach

Wrzesień to nie lipiec, ale w rankingu miesięcy zajmuje trzecie miejsce (za grudniem :D) - miesiąc Lordasowych urodzin, a do tego zaczyna się jesień :)

Podobno mam lekkie opóźnienie w zamieszczaniu postów, więc bez rozwlekłych wstępów przechodzę do sedna.

Po pierwszej części miałam mieszane uczucia, ale i tak wypożyczyłam drugą... I nadal mam takie same. Jakoś do mnie nie przemawia życie i zabawy "elit" ;)

Zaciekawił mnie opis, bo liczyłam, że znajdę jakieś przepisy dla przyjaciółki weganki.
Ale ogólnie to... "jedz karton".

W programie ciekawiej te przepisy wyglądają ;)

Moje wielkie rozczarowanie!
Lubię blog autorki i chętnie korzystam z przepisów (dzieląc ilość cukru z przepisów przez trzy), ale gdybym kupiła tą książkę, a nie tylko wypożyczyła, to...nieźle bym się wkurzyła.
Podobno przepisy niepublikowane na blogu, ale jakoś wszystkie znałam...
Chyba że ktoś lubi mieć w wersji papierowej to co już ma w internetach. Wtedy polecam ;)

Była okazja, więc Lordas siadł za sterem wozu strażackiego :)

Huśtu huśtu w gustownych laczkach :D

...i do tego Harry! Na okrągło!

Czekoladowa rolada z serkiem i wiśniami <3

Kwiaty od Lordasa :)

Wchodzę do biblioteki, a tam... Hogwart!
Zupełnie taki jak mój!
Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z Hogwartem - zawsze! ;)

Taka zgrabna bagietka z maleńkiej piekarni...
Na zapiekanki :D

Taki staroć mi się trafił:D

Cebulowa się robi!
(epickie pierdy...)

Spacer, korzystając z ostatnich ciepłych dni...

Nie jest to Hedwiga, ale pocztę niesie :D

Uwielbiam olx!
"Mama kup mi jesce sto lysolaków"
I da się zrobić!
(Radość trochę jak na carbootach, tylko że bez wychodzenia z domu...)

Dyplom dla dzielnego czterolatka :D

Baśnie barda Beadla <3

Znooowu Harry ;)

Zamówiłam Lordasowi babeczki do przedszkola, później mnie tknęło i zamówiłam jeszcze w innym miejscu... I dobrze, bo pierwsza cukiernia miała gigantyczne opóźnienie! Kmiotasy przyjęli zamówienie na 7.30 wiedząc, że towar dostają po ósmej!
Ostatecznie pierwsze muffiny zostały dla nas, a dzieciaki dostały kruche z owocami. Wyszło nawet lepiej... Nie rozpaczałam, ale już tam nie kupuję.

Od zeszłego roku rozmyślałam nad tortem dla Lordasa... Może autko, a może tir.
Parę tygodni przed Lordo stwierdził, że chce biały tort. Biały i koniec. Na tym stanęło... Przynajmniej zjadł ;)

Słodziak zdmuchuje świeczki :)

Tor od babci... Przez pierdyliard zabawek musi być upychany pod kanapą, żeby w ogóle szło przejść przez pokój... Głównie bawię się nim ja :D


Harry Potter w innym filmie i stale człowiek czeka, kiedy wyjmie różdżkę :D


Stęsknieni za Kempkiem?:D

2 komentarze:

  1. no jasne, że stęsknieni :)
    Jaki ten film z 'Harrym'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Słowo na M", angielskie "What if"
      Przyjemne romansidło :D

      Usuń