Obserwatorzy

08.11.2015

Kempkowy październik w zdjęciach

Październik był wspaniałym miesiącem - żmije wyszły z nor i przestały udawać kociaki, a to zawsze wspaniale gdy człowiek wie na czym stoi :)
Było Halołin, ale - niestety - bez przebieranek. W sumie w ogóle go nie obchodziliśmy, ale dobrze brzmi o tym wspomnieć :D
Wkręciłam się w instagram (łaaaaaaał, ma się ten dryg do nowości), więc cykam pierdyliard fotek wszystkiemu i stąd notka-gigant.

Jakiś kościotrup świecący w ciemnościach :D

Trafiłam na torebkowy nieurodzaj - w jednej zepsuło się zamykanie, wyjęłam drugą - sparciały pasek, trzecia - obdarta, w czwartej zerwał się pasek, piąta w szufladzie zżółkła. Oczywiście jak na złość w lompach nie było nic odpowiedniej wielkości, bo jak się szuka konkretu to nigdy nie ma.
Aż trafiłam na tą. I wcale bym jej nie wzięła za tą cenę (55zł!!) gdyby nie to, że faktycznie była nowa i naprawdę wyględna.

Wszystko było okej, ale chyba ktoś ją przechwalił, bo w ciągu tygodnia zerwał się pasek, zepsuł zamek i przestała się domykać xD

Kiedy jeszcze działała: mój łokieć - tak bardzo chic.

Spodziewałam się jakiegoś pedofila... A to jedna z takich książek, po których człowiek musi się pozbierać.

Domowe drożdżówy z czekoladowym budyniem...

...i jeszcze te z serem...

"Uwielbiam" takie rozmemłane babska jak matka Romy.

Dość przerażająca, więc zadziwia, że tak prosto opisana historia:

Skarbunie <3

Dłonie "blogerki kosmetycznej"...ekheeem...

Szukałam w internetach, a znalazłam w Dino za grosze.
Nie wiem jakiej potrzebuje szafy, żeby zmieścić wszystkie graty :P

Dno i kicz i w ogóle...czy nie da się napisać nieckliwej historii miłosnej?

Niedługo Gwiazdka :)

Przeczytany!
Chyba pierwsza część podobała mi się bardziej... 
Teraz czekam na trzecią :D

Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań :D

Schab w sosie ziołowym... Mniaam :D

Lubię Cejrowskiego.
Cholera, tak się wkręciłam, że zaczęłam nawet podzielać jego zdanie o posiadaniu broni. Kto by pomyślał...

Lordas ma ban na sklepowe słodycze, więc staram się piec mu więcej domowych.
Szczególnie polubił kukurydziane muffiny.

O, no właśnie. Polecam.

<3

Od jakiegoś czasu częściej niż krew oddaje osocze... Chcecie notkę na ten temat?

I pingwin i śnieg i w ogóle...

Nie wiem jak wiele znacie osób, które noszą świąteczne sweterki już od września.
Mogę Wam tylko powiedzieć, że żadna z nich krzywdy Wam nie zrobi ;)
Nie jest wielką sztuką założyć sweterek 24 grudnia, żeby pokazać jakim się jest miłosiernym, dobrym, zdystansowanym do siebie człowiekiem. Nosić je całymi miesiącami - to największy fun! I robią tak tylko ludzie niestrudzonego serca i ogromnej skromności! Jak na przykład ja.

"Hogwarts is my home...!"

Popłakałam.

Pyzy z mięsem... Lepić się nie chce, ale smak... 

Moje pierwsze obwarzanki. Nie wiedziałam co wyjdzie z tego gotowania surowych itd, ale warto było!

Książki blogerów kulinarnych są do przyjęcia pod jednym z warunków:
1. Przepisy których nie ma na blogu.
lub
2. Ciekawa historia potraw, której nie ma na blogu.
W przeciwnym wypadku... jakoś chyba...nie.

Lubie takie książki pseudo "historyczne" ale akurat akcja tej była upchnięta na siłę niczym cycki w za małym staniku, albo ego w nic nie wartej krowie. Potencjał był, wziął i poszedł...

Eeeeeeeeeeeeh. Jak wiele można napisać książek o pustawych panienkach, które nie są zbyt mądre, niewiele mają do powiedzenia i same nie wiedzą czego chcą?
Okazuje się, że miljonsy.
Tylko czemu ja je czytam, a potem zadaje takie pytania? 


Do zobaczenia po listopadzie! :)

5 komentarzy:

  1. Hej
    Możesz podać przepisy do zaprezentowane w poście żarła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ale na które konkretnie?
      Bo na wszystkie byłoby trochę dużo pisania, a do tego większość obiadowych robię na oko ;)

      Usuń
  2. wow ile książek! aż mam wyrzuty sumienia, że ja tak mało czytam;/

    a i zachęciłaś mnie do zakupu świątecznego sweterka. mam nadzieję, że uda mi się coś fajnego upolować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest więcej odkąd odkryłam, że mogę więcej wypożyczać :D Lata temu podsłuchałam jednym uchem, że można 5, więc zawsze tylko tyle brałam... Dopiero niedawno się okazało, że limit dotyczy naukowych, więc wypożyczam na potęgę! :)

      Teraz może już być trudno o świąteczne sweterki, ale luty i marzec to miesiące wysypu wszelkich ciuchów reniferowo-mikołajowo-bałwanowych. Tzn. w lompeksach :D Jeśli zaopatrujesz się w zwykłych sklepach, to znajdziesz i teraz :D

      Usuń