Obserwatorzy

07.10.2015

Remontowo: jaką kuchenkę wybrać? Indukcja czy gaz?

Sama stałam przed tym dylematem kilka miesięcy temu, więc opowiem Wam jakie argumenty u mnie przeważyły, na którą stronę i czy jestem ostatecznie zadowolona z wyboru.

Zacznę od tego, że mieszkałam już w różnych mieszkaniach/domach, w których znajdowały się różne typy kuchenek i na każdej z nich gotowałam na tyle długo, że dobrze znam ich plusy i minusy.
Pomijam kuchenkę rozpalaną węglem, którą miała kiedyś moja babcia i przejdę od razu do czasów współczesnych.
Po kolei były to:
- kuchenka na gaz z butli,
- kuchenka na gaz ziemny,
- płyta ceramiczna na prąd,
- zwykła płyta elektryczna starego typu,
- znów gaz z butli
i wreszcie obecnie:
- płyta indukcyjna.


Kuchenka na gaz z butli / gaz ziemny: bez gdakania przyznam, że potwornie boje się gazu. Zrobiłam wszystko, żeby w naszym domu nie pozostała nawet maleńka butla do celów garażowo-warsztatowo-gospodarczych. Boję się i już. Prędzej zgodziłabym się siedzieć w dwudziestu swetrach i pod trzema pierzynami niż ogrzewać dom gazem. W Anglii grzałam, ale nie byłam na swoim, więc nie miałam wyboru. Przy każdej okazji niuchałam w kantorku czy nie czuć gazem i nasłuchiwałam czy nic nie syczy...
Nie wiem jakie są koszty gazu ziemnego, bo rachunki w UK a w PL, to rzecz bez porównania. Wiem, że mojej mamie butla kończy się w najmniej spodziewanym momencie (raz w Wigilię!) i nawet jeśli jest akurat pełna zapasowa w domu, to zwykle nie ma jej kto przykręcić. Samo gotowanie na tych kuchenkach? 
- gary mniej lub bardziej osmalone, 
- każda substancja która wykipi spala się powodując dziki smród lub przypieka na amen,
- otwarty ogień = ryzyko poparzenia / podpalenia,
- rączki garów gorące, że nie idzie złapać,
- nie da się umyć od razu po skończeniu gotowania, bo trzeba poczekać aż ruszty ostygną.

Płyta ceramiczna na prąd:
- łatwa w utrzymaniu czystości. ale: to co wykipi i tak się przypali, po prostu łatwiej umyć równą powierzchnię,
- błyskawicznie się rozgrzewa, wolniej stygnie...
- większość posiada wskaźnik ciepła po wyłączeniu płyty (ale takie ślamazary jak ja i tak się poparzą!),
- podczas użytku mocno rozgrzana,
- "je" więcej prądu niż indukcja.


Płyta elektryczna (zwykła):
- dłuuuugo się rozgrzewa na pełną moc i dłuuugo stygnie,
- bardzo łatwo się poparzyć, bo nigdy nie widać czy jest akurat rozgrzana,
- trudno wymyć zakamarki,
- każde wykipienie = przypalone resztki na polach grzewczych,
- ze wszystkich elektrycznych zużywa najwięcej prądu.

Indukcja:
- łatwo utrzymać w czystości, wystarczy środek  "szkło i tłuszcz". Czasem coś zaschnie, bo nie sprzątam od razu - jeszcze nigdy nie musiałam przy tym kląć.
- garnki ciepłe (gorące tylko do wysokości potrawy), uchwyty ledwo letnie. Nie pamiętam już do czego służy rękawica kuchenna. Czasem zapominam się u mamy, łapie za rozgrzany na gazie gar i mam za swoje! xD
- trzeba mieć garnki, które nadają się na indukcje. Uwaga! Działają na niej też garnki emaliowane. Miałam ten komfort, że "dorabiamy się" od niedawna i większość naszych garnków jest "nowoczesna", więc pasowały. Musiałam odżałować jedną miedzianą patelnie, która przywiozłam jeszcze z Anglii. W sumie kłamię: nadal jej nie odżałowałam. Planuje na niej spróbować z przejściówką do indukcji, może zadziała...
- ŻADEN garnek nie wymaga szorowania,
- grzeje w trymiga: średni garnek wody zagotować w dwie minuty? Pestka.
- pola grzewcze pozostają ciepłe po użyciu (ale nie gorące i nie parzą!), bardzo szybko stygną
- przestaje grzać w chwili, gdy ją wyłączamy,
- intuicyjny, dotykowy panel sterowania,
- funkcja "booster" zużywa więcej prądu, ale przed nią mamy jeszcze 8 stopni grzania, więc można oszczędzić,
- nie płacę za prąd więcej niż moja mama, przy czym ona gotuje na gaz i ma o jednego domownika mniej, 
- przy awarii prądu nie da się nic ugotować, ale jak często się u Was zdarzają?
- trzeba mieć przeciągniętą "siłę", żeby indukcje podłączyć. My robiliśmy cała instalacje od nowa, więc po prostu mieliśmy to w planach, ale jeśli ktoś nie robi generalnego remontu, to może być problem.

Nie znałam nikogo kto ma indukcję, pytałam w internetach i na fejsbuku, zdania były podzielone.
Ze względu na moją niechęć do gazu (wiele osób mnie namawiało!) wybieraliśmy pomiędzy płytą na prąd ceramiczną, a indukcją. Właściwie wady i zalety mają podobne - obie to kawał szkła z dotykowym sterowaniem, ale wygrała ta druga ze względu na mniejsze zużycie prądu.
Dzisiaj już wiem, że poleciłabym indukcję każdemu. Czasem wspominam poprzednie kuchenki, ale nie chciałabym do nich wrócić.

A Wy na co byście się zdecydowały?

4 komentarze:

  1. W mieszkaniu, które obecnie wynajmujemy z chłopakiem jest indukcja i ja również ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygoda, co nie?
      Miałaś jakiś problem z niepasującymi garnkami?

      Usuń
    2. Jest extra, jak będziemy na swoim to też chcę taką :)
      Używam nawet zwykłe najtańsze garnki i wszystko jest w porządku, nic się nie dzieje.

      Usuń
    3. Świetnie się sprawdzają też emaliowane :)

      Usuń