Obserwatorzy

07.07.2015

Kempkowe życie w zdjęciach (przedprzeprowadzkowe)

Wprawdzie przeprowadziłam się jakieś trzy miesiące temu, ale z powrotem na bloga wciąż mam problemy. Czasem odpalam bloggera, skaczę niemrawo po ulubionych blogach i...na tym się moja blogowa motywacja kończy.
Jednak wszystko bym mogła sobie odpuścić, ale nie pokazanie Wam mojego wspaniałego komiksu!
Są to zdjęcia jeszcze ze starego domu (i sięgają Wielkanocy :D). Czy takie zaległości wreszcie zmotywują mnie do powrotu?


Pierwszy raz w życiu babka, która nie okazała się zakalcem...

Słodzinka z Lordasowego przedszkola :)

Śnieg w marcu! To lubię :D

Miały być straszne i wyszły...potworne ;)

"Pizze" z ciasta francuskiego

Zaćmienie słońca :D

A tak je było widać bez filtra :D

Taaaaaakie cuda wyrwane z lompa!!

Prezent od Majlorda na dzień kobiet.
Sama wybierałam, ale poza kadzidełkiem - same średniaki, Grey wręcz rozczarował. Opisy tego zapachu w necie brzmiały jak super męskie perfumy, a w rzeczywistości...smród cmentarza o poranku. W sumie jak książka :D

 Tulipany... :)

 Crumble wg Gordona - jeden cukier...;)

Najlepsze na koniec... Wybrałam się do kosmetyczki na standardowy zestaw - brwi + wąs, zagadałam jeszcze o parę zabiegów, które mnie ciekawią i wróciłam do domu...
A tam...
Same zobaczcie :D

(Na wszystkich moich dziełach stawiam datę, także tego...gdzieś mi umknęły 4 miesiące blogowego życia...)
Przyznacie, że trudno o artystę wyższych lotów.

 W następnej notce historie włosowe. Dopiero odkryłam, że dawno minął koniec miesiąca, a ja nawet nie pomyślałam o fotkach czupryny. w sumie żebym w tych upałach specjalnie o nie dbała też nie mogę powiedzieć.
Słońce rozleniwia.



2 komentarze:

  1. Cieszę się, że jesteś, tęskniłam :(
    zazdroszczę ci tych lumpów.. u mnie nie dość, że nic nie ma, to jeszcze byle szmata 20zł... na to samo wychodzi iść do galerii na wyprzedaż... Taka Częstochowa. A co do wizyty u kosmetyczki, to ja miałam to samo dwa razy, tylko że z fryzjerką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki! :)
      Może musisz poszukać innych lompów? Mniejszych, mniej uczęszczanych... Ja chodzę tylko tam gdzie na wagę, bo wyceniane maja kosmiczne ceny ;)

      Lol. Dobrze, że już człowieka znają i wiedzą czego się spodziewać :D

      Usuń