Obserwatorzy

21.03.2015

Gdzie byłam, gdy mnie nie było na blogu, czyli Kempkowy grudzień w zdjęciach...

...bo nafociłam ich pierdyliar, pół odrzuciłam, ale te pozostałe czekały trzy miesiące aż się zbiorę z powrotem do bloga i jakoś żal...żal mi je rozczarować...

Leciutko znów ruszyła machina remontowa - kuchnia doczekała się nowych okien, drzwi, ścian, sufitu i podłogi.
(I znów stoi, ale to już historia na styczeń, luty i marzec :D)


Pierniczki brukowe - absolutnie obłędne, korzenne, miękkie i chyba powtórzę je na Zajączka.

 W połowie piernikowego szału - ta Gwiazdka obfitowała w pierniki. U nas w domu nigdy nie było tradycji pieczenia pierniczków, ale Lordas bardzo je lubi i z chęcią pomagał, więc dla niego stworzyłam nową świąteczną rzecz do zrobienia ;)

Jadę do Teściów (znaczy stoję przed lustrem, ale zaraz pojadę :D)

Moje chłopaki w sklepie z butami :)

Skorzystałam z promocji: sauna na włosy + paznokcie gratis.
Efekt po saunie meeega! Szkoda, że tak krótko się utrzymał :(
A pazury jak widać.

Ubieramy krzaka:

Zajęło nam to dwa dni, bo pierwszego trzeba było iść spać :D

Nowe szaty okna:

Świąteczne dekorowanie, to jedno z moich ulubionych zajęć :)

W tym roku żadnej kartki - musiałam nawieszać tych z lat poprzednich... Tzn Majlord dwie przywiózł od sąsiadów z Anglii, ale już mnie tam nie było, więc bardziej mnie zasmuciły niż powinny...
(Oświadczam, że większość bibelotów popakowałam w kartony i wywiozłam na nowe, gdzie nie wiem czy je rozpakuje, czy trafią na strych - więc nie mam już AŻ takiego bałaganu!
Okej, kłamię - zastąpiłam je czym innym)

Choinka, choinka, pięęęęęękna jak laaaaaaaas - lubię jak jest dużo i błyszcząco :D

24 grudnia jest u nas Boże Narodzenie, bo Majlord ma urodziny ;)
Należą mu się wtedy dwa prezenty... Zbierałam różne mniej znane piwa, z małych browarów, różnych krajów i niereklamowane już na kilka tygodni wcześniej...

...więc na urodziny dostał skrzynkę piwa.
Podobno marzenie każdego mężczyzny ;)

Popakowane...

Teraz modne są lampki ledowe, ale muszę powiedzieć, że te różnokolorowe, to nie to samo co kiedyś - choinka wygląda tak zimno...

Ja. Jeszcze w długich kudłach.

Prezent od Majlorda:

I drugi - mam fioła na punkcie świątecznych sweterków, a on dobrze to wie :D

W okresie Gwiazdkowym to najcenniejsza półka na regale.
Gdy kule wrócą do kartonu też :D:D
Moje dwa kolejne bziki:


Machnęłam lampionik, żeby choć w słoiku był śnieg...

Uczeń przerósł mistrza!
Majlord objaśnił mi o co w szachach chodzi, kiedy byłam w ciąży... Nie mieliśmy wtedy planszy, więc pierwsze pojedynki staczałam z komputerem. Później Lordas nie ogarniał, że te gryzaki to jednak nie gryzaki...
Wreszcie mogliśmy zacząć grać i w trzeciej partyjce pokonałam swego nauczyciela! Podobno się nie podłożył, w każdym razie ja w to wierzę ;)


Odrost po sześciu dniach. Chyba duży.

Prezent od siostry w użyciu (bzik nr 4029940):

 Przed samym Sylwestrem poszliśmy jeszcze oddać krew.
Właśnie czekam w gustownych paputkach.


Mam 4 oświadczenia:
1. Taka zima, jaka była w tym i w zeszłym roku, to kpina, nie zima. Popłuczyny, cień, marna podróbka zimy. Chcę wreszcie porządnego mrozu i śniegu po kolana, więc przestańcie rzucać papierki na ziemię i puszczać bąki, bo ocieplacie klimat i zima nie chce przyjść!
2. Gwiazdka jest znacznie ciekawsza, gdy w domu jest dziecko, które cieszy się z prezentów, a zamiast piłować tv można pograć w chińczyka albo szachy. Wtedy nawet można na chwilę zapomnieć o depresji z powodu braku śniegu.
3. Kilka poprzednich lat (po ciąży i dalej) wydzielałam sobie skromnie świąteczne ciasta, bo trzymałam się zasady MŻ (efekty czasem były, a czasem nie, ale nie o to chodzi). Psułam sobie całe wieczory zgryzotą pt. "ten kawałek sernika była za duży". W tym roku (w sumie zeszłym, ale w tym o którym pisze) odpuściłam, jadłam co chciałam i nie płakałam po nocach z tego powodu (męża nie szukam, ślubu nie biorę - w sukienkę się wcisnąć nie muszę).
Stanowczo polecam ten sposób - jedzenie bez wyrzutów sumienia naprawdę cieszy. Wydzielać można sobie później, gdy zostają resztki i już wcale się ich nie chce :D
4. W Sylwestra ścięłam włosy o połowę, bo trochę mnie znudziły te smętne łysiejące strączki. I git :)
Ale to jeszcze zobaczycie...

10 komentarzy:

  1. Obudziłaś się;) ładna podłogę macie teraz, choinka też ładna była;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna podłoga :) no i super kolczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. w piwnicy mieszkacie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piwnicy zazwyczaj nie montuje się takich dużych okien ;-)
      Ale owszem - kilka lat temu mój pokój był jeszcze piwnicą :-D

      Usuń
  4. Trochę masz tych bzików ;) ale to na plus oczywiście! u mnie też się kilka znajdzie, ale to tajemnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem jednym wielkim bzikiem :-D

      Usuń
  5. Wow super podłoga! a co to jest panele czy linoleum? smacznie wyglądaja te pierniczki!!! ommmommm! Piękna choinka:)) i superaśny prezent od meża:) i tak w ogóle to super pomysł z tymi piwami! zawsze chciałam sie na uczyć grać w szachy i kiedyś to zrobie:) czekam na dalsze fotorelacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalne płytki podkłogowe, które udają drewno :-P

      Koniecznie się naucz, ja to uwielbiam i głęboko wierzę, że każdy kto je pozna od razu się w szachach zakocha :-D :-D

      Usuń