Obserwatorzy

11.10.2014

Lumpeksy wg Kempka: zdobycze września

Uwielbiam ten czas między latem, a jesienią, kiedy wszyscy przypominają sobie, że istnieje zima i rzucają się do wieszaków z ciepłymi swetrami  - ja wtedy mam działy z sukienkami i spódniczkami prawie tylko dla siebie.
Drugi taki przełom jest, gdy zima się kończy - wtedy ludzie szukają przewiewnych rzeczy, a ja mogę wyszperać prawie nówki płaszcze za 5, 2 czy 1 zł 
:-) 

We wrześniu było mi do lumpów nie po drodze, więc miałam tylko jeden owocny wypad - wszystkie poniższe rzeczy z niego pochodzą. Każda kosztowała 2 zł.

Jak już pewnie zauważyliście - lubię ubrania w których coś się wyróżnia. Tu urzekły mnie kwiatki na jednym ramiączku:


Kolorowa sukienka:

Ta narzutka od razu skojarzyła mi się z Hermioną na Balu podczas Turnieju Trójmagicznego! Ona trakiej nie miała, ale mogła mieć... więc ja mam :D

Znów kolorowo - tym razem bluzka:


Sukienka - przesłodka dzięki kokardkom  :)
Była jeszcze druga - pomarańczowa i kupiła ją moja przyjaciółka :D Mam nadzieję, że nie założymy ich tego samego dnia  :D


Kolejna sukienka - nie mierzyłam, ale na oko jest za duża. Wszycie nie powinno być problemem, ale... to by było na tyle, jeśli chodzi o kupowanie tylko dopasowanych ubrań  ;)


Ta kiepsko wisi, bo ktoś dziwnie wszył tył - chyba żeby była bardziej obcisła... Nic wielkiego - prucia na kilka minut i będzie git :)

Rózowo mi.

Jeszcze bardziej mi różowo:

Tunika w kwiatki - już ją nosiłam i może spokojnie robić nawet za sukienkę:


Czuję się zaopatrzona w kolory :)

4 komentarze: