Obserwatorzy

13.08.2014

Miesiąc bez słodyczy - jak to przeżył taki łasuch jak ja...?

Pod koniec czerwca przeglądałam znajome blogi i na jednym z nich trafiłam na opis miesiąca bez słodyczy. Oczywiście wiedziałam, że ludzie podejmują się takich "wyzwań", ale wtedy zaczęłam intensywniej myśleć po co... Dla mnie dzień bez słodyczy, to już wyczyn i jeśli mi się zdarzy, to tylko przez przeoczenie... ;)
No ale... tok myślowy Kempka chadza własnymi ścieżkami, więc po chwili uznałam, że ciekawie byłoby spróbować odstawić cukier na dłużej. Zawsze w pamięci mam słowa mojej mamy, która powtarza mi, że jakbym nie jadła słodyczy, to szybko zrobiłabym się chuda jak patyczek, więc why not? I tak średnio jej wierzyłam, bo schudłam po ciąży 15 kg, żrąc wszystko, ale mniej, więc uważam sama siebie za wspaniały przykład, że można połączyć lecące w dół kilogramy i śmietanowe torty...
Jednak myśl się wymyśliła, słowo się rzekło. Nie lubię robić na pół gwizdka, więc zdecydowałam, że w grę nie wchodzi podjadanie nawet maluteńkiego kawałka czekolady.

Ustaliłam sobie trzy główne zasady:
1. Zaczynam z początkiem lipca, kończę 25, bo dzień później mam imieniny i, co jak co, ale własnego tortu sobie nie odmówię.
2. Sama słodyczy nie kupuję, a jeśli ktoś mi je przyniesie (np mama zaliczy cukiernie w drodze z pracy) i już naprawdę nie będę się mogła powstrzymać - mrożę na zaś. Wszak co się odwlecze, to nie uciecze... ;)
3. Czipsy i chrupki to też słodycz, ale miód, masło orzechowe i zupa owocowa - nie.


Od razu uprzedzając pytania - nie słodzę herbaty ani kawy już od wielu lat, unikam soków, słodkich napojów. Sklepowe słodycze mi wiszą i powiewają, ale słabość ogromną mam do wyrobów cukierniczych i domowych ciast :D

Pierwszy tydzień upłynął bez problemu (sama byłam w szoku!) - była mała pokusa, bo siostra pierwszy raz od 18 lat kupiła mi deser, ale szybcikiem zamroziłam  i nie zerwałam postu.
Drugi tydzień był nuuuuudny, ciągnął się jak flaki z olejem - ile można zadowalać się jabłkiem, gdy ma się ochotę na placek? Przyznam, że było to frustrujące...
Trzeci tydzień był ciężki i miałam kilka "gryzowych" grzeszków - gryz jagodzianki, gryz bajaderki, ale nadal uznawałam, że trzymam się dzielnie.
Końcowe dni znów dały mi nowe siły - miałam nawet zamiar nagrodzić się pączkiem po zdanym egzaminie teoretycznym, ale (jak to mawiają fitludzie) "nie jestem psem, nie będę się nagradzać jedzeniem". Dobra, uczciwie przyznam, że na jedno ze śniadań wchłonęłam bułę z dżemem, ale to nie grzech ciężki :D

Skończyłam wyzwanie z zamrożonymi dwoma jagodziankami, dwoma bajaderkami, trzema bułkami z czekoladą, kruszonkowym ciastkiem i tym nieszczęsnym deserkiem z koroną :D

Ogólnie jestem z siebie zadowolona... Zaczynając nie sądziłam, że wytrzymam choćby trzy dni (i w sumie nikt inny w to nie wierzył :D)
Ale czy jestem zadowolona z efektów? Albo czy są jakiekolwiek efekty? Z przyjemnością bym Wam napisała, że oczyściła mi się cera (bo podobno pryszcze kochają cukier i czekoladę), ale skłamałabym, bo doszłam z nią do ładu znacznie wcześniej i przez ten miesiąc nie zauważyłam dalszych postępów w kierunku "ideał".
Przez prawie cały miesiąc byłam mocno zaspana, ale trudno mi winić brak słodyczy - teraz znów je jem i znów zasypiam na stojąco.
Jedyne co zauważyłam na pewno, to mniej wzdęć z którymi miewam problemy.
Jeśli chodzi o liczby, to - wbrew słowom mamy - nie zrobiła się ze mnie wiotka trzcina :D Od czasu ciąży mierze się co miesiąc w celach kontrolnych i miesiąc bez słodyczy dał mi ledwo pół cm mniej w dolnej części brzucha (co - przyznacie - jest na granicy błędu w pomiarach). Za to zniknęło mi aż 2 cm z... cycków! Nie żebym miała jakieś pamelkowe balony i mogła sobie pozwolić na utratę cennych szerokości akurat w TYM miejscu.

Podsumowując: spróbowałam, dałam radę, nadal nie wiem o co tyle krzyku. Tych dwóch cm z biustu nie mogę wybaczyć, bo jestem coraz bardziej deskowata, NIE TAM GDZIE TRZEBA! Gdyby mi te dwa cm spadły z ud, to nie tknęłabym ciasta do końca życia. A przynajmniej jeszcze przez kilka dni.
Więcej się na taki eksperyment raczej nie pokuszę, choć nie mówię kategorycznie nie, bo niezbadane są ścieżki Kempka...

Zdarzyło Wam się kiedyś na dłużej odstawić słodycze?
Jak wrażenia? Warto było? Czy macie jak ja wrażenie, że to dużo krzyku o nic?

10 komentarzy:

  1. Ja odstawiłam słodycze tzn nie jem tych sklepowych nie słodze i nie pije słodkich napojów i tak zeszłon 7 kg w dół:) i teraz jak coś kolwiek choćby ugryzę słodkiego to mi za słodko i wykrzywiam sie w usemke.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to wykrzywianie, bo sama już zgubiłam urok sklepowych słodyczy - zwłaszcza rzeczy typu batoniki czy cukierki...
      Co do pierwszego zdania, to myślę, że to działa jak ktoś naprawdę przegina - ja już od gimnazjum nie słodzę herbaty, kawy, mleka czy nawet kakao. Tak samo nie słodzę kaszki, owsianki czy ryżu na mleku, nie piję soków - może ze 2-3 razy w roku, gazowanych słodkich napoi też unikam (wzdęcia i zgaga), więc bardziej się już odcukrzyć nie mogę... No chyba że zrezygnuje na zawsze z domowych ciast, ale jak widać efektów nie było (tylko cycków żal :-D )

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Chciałam sprawdzić skoro mówią, że cukier to takie zło największe :-D

      Usuń
  3. ja nie jem w ogóle, poza okazjami typu wakacje, urodziny czy Boże Narodzenie. Ale u mnie w rodzinie tyle kobiet jest otyłych i chorych na cukrzycę, że widząc je mam wielką motywację żeby się pilnować... bo skłonności do tycia mam olbrzymie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stałam przed taką myślą, ale ostatecznie powiedziałam sobie, że żadna z moich szczupłych koleżanek (tych szczupłych od zawsze, a nie wiecznie na diecie) nie zamienia się w mumię na widok cukierka, więc ewidentnie się da.
      Ja wyznaje zasade "wszystko, ale rozsądnie" i dzięki niej po ciąży spadłam z rozm. 46 do 40 i to w 8 miesięcy, czyli starczy i można, wynik mnie satysfakcjonuje... A ciasta to mój konik i chłop by mi się zapłakał gdybym wprowadziła ban i przestała piec :-)

      Usuń
  4. No kochana - Ty normalnie obalasz mity !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był mały mit... Poza tym może komuś skądinąd zniknie, nie z cycków :D

      Usuń
  5. Mnie zdarzyło się odstawić słodycze na 2 miesiące i nie zauważyłam żadnej zmiany wagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie działa, albo działa tylko u ludzi, którzy jedzą ich baaaardzo dużo i nagle odstawią...

      Usuń