Obserwatorzy

09.06.2014

Kempkowy maj w zdjęciach

 
Maj nie był dla mnie ani gorszy ani lepszy niż poprzednie miesiące - nadal zabiegany i nadal nie obyło się bez szpitali (i urzędów!), ale z pewnością o tej porze nie mam zamiaru narzekać... ;)
Miałam nawet to szczęście, że polska tv pokazywała dużo księcia Harry'ego, który - jak wiecie - jest moją sekretną namiętnością :D Nie biegał niestety z nagim tyłeczkiem, ale dobrze uszyty mundur nie jest zły...
 
 
Pierogi z rybą - konkretnie z wędzoną makrelą. Lata temu wycięłam z gazety przepis, długo czekały na debiut i stały się w końcu jednymi z ulubionych... Chociaż niektórych to połączenie zaskakuje... ;)

Pamiątkowa słit focia w drodze na zdjęcie gipsu:

Chciałam sobie kupić kolczyki, ale nie mogłam się zdecydować, więc zrobiłam zdjęcie, żeby Majlord doradził :D
W moim sercu wygrywały niebieskie, ale i tak ich nie kupiłam...

Szliśmy do lekarza, mieliśmy mapę i zdjęcie mapy w komórce, a i tak w drodze powrotnej zgubiłam drogę...
Chciałam uniknąć rejonów, gdzie bałam się zaczepienia przez obcych dziadów i - jak na złość - wlazłam prosto na jednego i to nie wiedząc gdzie jestem...

Lordas się wreszcie dorobił własnych sztućców - stanowczo odmówił jedzenia plastikami ;)

Nigella... polubiłam ją... Chyba sobie wyobrażam, że jestem tak samo seksowną kulinarną boginią xD No, poza bijącym mnie mężem ;)

Literatura fachowa...

Capnęłam w Biedrze! Łapka i siekacz po 2 złocisze, obierak chyba za 3 :D

Robiłam porządki na szafie i patrzcie co wygarnęłam... Zasuszony kwiatek, który dostałam od Wiśniewskiego na jednym z - jak to się teraz mówi - eventów xD Właściwie to było jakieś nagranie programu :P
Więcej tam takich kwiatków (dosłownie i w przenośni) znalazłam. Każdy owinięty w ochronny papier, podpisany od kogo i z datą...
Czy ja nie mam z głową?

Siedzę przed własnym kompem, we własnym pokoju i nie mogę zdać cholernego testu na prawo jazdy...
A tu się akurat zakręciłam, bo zawsze tak robię i myślałam, że robię dobrze.

Szaszłyki z zielonki. Są naprawdę dobre, gdy doda się do nich mięso.

Lordas ma moczyć stópkę, więc wytargaliśmy spa do stóp w ramach urozmaicenia... Przez pierwsze dwa tygodnie nawet go to bawiło...

Nie kupujcie kalendarzy w maju! Zostaną tylko resztki...!
...ale przynajmniej za złotówkę :D
Uwielbiam Ewę, serio... Dzięki niej odkryłam, że posiadam mięśnie. Ale człowiek traci apetyt jak mu taka idealna fit Ewka wisi nad głową...
W sumie mogłam do tego podejść mądrzej i kupić jeszcze kilka na lodówkę i kuchenne szafki...

Przegrał walkę z pogodą...

A takie mam wyczepiste oksy :D
Lordas ma różowe okrąglaste muchy i lansujemy się we wsi :D

Owoce na śniadanie, owoce na podwieczorek, owoce na kolacje...
Aj lof owoce ;)

Jak się jest moim ulubionym instruktorem od prawa jazdy, to się dostaje takie babeczki :D

<3

Wenflon w małej rączce, to niedobry wenflon...

Owoce zawsze, mleko wszędzie.
Koktajl tajm! :)

Puścili mi Harry'ego w ramach poprawy nastroju... ;)

Lordasowy prezent na dzień dziecka... :)
 
Może powinnam zakończyć jakąś zgrabna piosenką o maju, bo tyle ich napisano...
Na przyyyyykłaaaad.... eeeee..... yyy...
O, już mam!
Maaaaju, maju, maaaaju, maju
Maaaajuuu cóż zooobaaczyymyyyy dziiiiś


6 komentarzy:

  1. Piosenka o maju wymiata ;) P.S fajnie się ogląda takie foty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To teraz takie pytania zadają na testach, sama bym nie wiedziała co odpowiedzieć mimo że prawo jazdy mam 5 lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie i inne... Niektóre się nawet wzajemnie wykluczają, albo nie pokrywają z tym co jest w książce... ;-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Przyznam, że miałam je tylko za śmieszny gadżet, ale są przydatne - jeszcze w tym roku nie przypiekłam noska :-D

      Usuń