Obserwatorzy

11.04.2014

Kempkowy marzec w zdjęciach

Marzec w zdjęciach jest wyjątkowo krótki, z tej prostej przyczyny, że gdy chciałam zrzucić zdjęcia z komórki okazało się, że... przy 80% występuje jakiś nienaprawialny błąd. Zdjęcia zniknęły i szlag je trafił - odzyskać (po ściągnięciu pierdyliarda specjalistycznych programów) udało mi się JEDNO. Kilka zrzuciłam przed awarią, ale tyle co nic...
Już pal licho w zdjęcia codzienne - pewnie nie tęsknicie za widokiem moich posiłków, ale straciłam tez wiele zdjęć Lordasa... :(
Miałam sporo książek o których chciałam się wypowiedzieć i... klops.
Ale, żeby było równo...w marcu dostałam też coś czym mogę robić arcydzieła do notek w tym temacie... zobaczycie to poniżej, ale jeszcze nie mam odruchu korzystania z niego za każdym razem gdy pomyślę, że czas na fotkę na bloga :D
 
Tą książką rozpoczęłam miesiąc... Przerażają mnie takie rzeczy i strach...co się niektórym dzieciom dzieje... I nikt nie wie, albo udaje, że nie wie...
 

Mało ostatnio piekę, ale wpadła szarlotka, żeby nie wyjść z wprawy ;)


Od niedawna nie robi się już samojebek, ani słit foci z rąsi, tylko SELFIE... No to zrobiłam sobie SELFIE w lumpkowej bluzie...
I <3 UK!
To jest właśnie to jedyne odzyskane zdjęcie z komórki...


Majlord na szczęście o nas zadbał... A paczucha najbardziej interesowała małe rączki ;)


 
Były w niej moje rzeczy kuchenne, których nie zdołałam zabrać, zabawki Lordasa...

 
 ...i moja "nagroda pocieszenia" za rozbicie HTC xD


 
Ach, kocha Majlord swojego ciapulkowatego Kempka i wybrał dla mnie różowy tablet!
Nie jestem gadżeciarą, ale takie rzeczy mnie cieszą (and SELFIE bez mejkapu) :D
 

Polubiłam się ze smackerami... Oczywiście nie kupiłam, gdy w Biedronce były za 5 zł - tydzień później zapłaciłam 10 w Rossie...

 
Za to w Biedrze upolowałam różową rameczkę :D
W tym domu nie wieszam - czeka na własne miejsce po przeprowadzce...

 
Harry <3 xD


Moja przyjaciółka przytargała mi wór orzechów, bo wspominałam, że lubię łupać :D


Zawitałam niedawno do YR i stałam się stałą bywalczynią... Na razie nieśmiało - lofciam ich żele pod prysznic, ale powoli zgłębiam zakamarki tego sklepu wybierając kremy i szampony...
Możecie coś szczególnie polecić?



Krótko i węzełkowato... obiecuję dłuższy kwiecień :)

12 komentarzy:

  1. Boskie SELFIE :) i ależ jestem do tyłu! dla mnie chore było określenie samojebka itd. bo widziałam kilka odmian tego, słit focia też już straciła moc. Rozbrajają mnie te wszystkie określenia :P ale jakby nie patrzeć gratuluję nowego tabletu w boskim kolorze (tak, róż rządzi :)) i niech przyniesie Ci dużo radości oraz zdjęć.
    Ostatnio więcej przeglądam/oglądam niż piszę ale jestem :*
    Z YR co mogę polecić? Mnie w sumie przeszła faza na tę markę, lecz od czasu do czasu coś kupuję i są to głównie żele pod prysznic z serii Jardins du Monde. Bywa, że skuszę się na kolorówkę a jak masz sklep pod nosem to macaj testery i warty polecenia jest słynny już róż Średnia Morela. Uzależniona jestem od serii owocowej a zwłaszcza od jeżyny, maja płyn do kąpili, balsam i mydełko oraz wodę toaletową. Ta ostatnia trwałość ma żadną, takie "psikadełko" ale sama zapach udany.
    Seria Riche Creme, bardzo lubię ich kremy włącznie z tym pod oczy.
    Na blogu jest trochę recenzji, zerknij :)
    Sporo o nowościach znajdziesz u Stri-lingi na Prostych czynnościach. Stri jest uzależniona od YR, ma z nimi współpracę i jest na bieżąco więc myślę, że to dobre miejsce dla Ciebie. Zachęcam :)

    Kiedyś też miałam fazę na łupanie orzechów, nawet bardzo :D

    Nie wiem, czy potrafiłabym przeczytać tę książkę po zapoznaniu się z wprowadzeniem... Takie historie mrożą mi krew w żyłach i nie rozumiem skąd tyle bestialstwa w ludziach względem dzieci. Za to z chęcią poczytałabym o Twoich wrażeniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* SELFIE to podstawa :D Czekam na Twoje w sukience...
      Też mnie teraz mało z wielu względów... Mam ogrooomne zaległości, ale jeszcze starcza mi cierpliwości na nadrabianie :D

      Właśnie te żele pod prysznic mnie urzekły... xD Chyba nie przerzucę się na inne co najmniej póki nie spróbuje wszystkich zapachów... :)
      A zerknę, zerknę... Jak będę miała czas :D ooo... tego bloga nie znam, ale tez postaram się odwiedzić :)

      Było ciężko ją czytać, dla mnie to najokropniejszy temat na świecie. Akurat w mojej "poddomowej" bibliotece nie ma wiele ciekawostek, bo to biblioteka przy szkole i głównie lektury... więc taka tematyka dość często wpada "z nowości"...
      Najgorsze to, że to książka na faktach... I zakończenie było mocno smutne...

      Usuń
  2. A ja z YR nie miałam jeszcze nigdy nic.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się długo wzbraniałam, ale w końcu się skusiłam i przepadłam :-)

      Usuń
    2. Ja też jeszcze nigdy nie miałam z tej firmy. Może się na coś skuszę podczas mojej lipcowej wizyty w Polsce? :)

      Usuń
    3. Kochana, oni mają też w uk sklepy... I sądząc po mailingu, to ciekawsze oferty niż w pl... :-)

      Usuń
  3. cztałam tą książkę momętami płakałam......... szarlotka wygląda pysznie:) ja sie w UK szarlotkę nauczyłam jeść z custardem i lodami:) SUPER SELFIE:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z custardem i lodami... Brzmi pysznie, ale dla mnie to już za dużo dobroci... xD

      Usuń
  4. Z YR i ja najbardziej wielbie ichnie zele pod prysznic, ale ostatnio upodobalam sobie tez szampony i odzywki do wlosow z tej serii Botanical bez silikonow. Z silikonami czy bez, wazne ze dobrze sluza moim wlosom i do tego swietnie pachna. Nie wiem tylko czy w PL jest juz dostepna seria do lokow z baobabem, a te polecam najbardziej! Ty chyba tez masz falowane wlosy :> Czy mi sie cos pomylilo? Tak czy inaczej na pewno znajdziesz wsrod tej serii cos dla siebie, a opinie w blogosferze ogolnie sa raczej dobre.
    Lubie tez lawendowy peeling i krem do stop. Ooo, i krem na zaczerwienienia, ale to taki typowy dla naczynkowcow.
    A tak z innej beczki, to zazdraszczam rozowiastego tabletu. Swietny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam falowane :D O... akurat niedawno kupowałam siostrze szampon (ona tez kręcona :D), ale nie zwróciłam uwagi co on w sobie miał...
      Póki co kończę zapasy przywiezione z Anglii, ale wkrótce będę musiała zacząć rozglądać się za czymś tutejszym... Musze koniecznie zerknąć dłużej na te ich szampony :)

      Usuń