Obserwatorzy

19.02.2014

L'Oreal, Triple Active - krem na dzień

Na wstępie zaznaczę, że ten krem miał trudne zadanie, bo używałam go, gdy skończył mi się kremowy ideał i oczekiwania miałam taaaaaaakie duże.
 
 
 
Ten w sklepie wydał mi się całkiem przyzwoity, a do tego był w promocji, więc capnęłam...
 
Skład:





W pudełku jest ciężki szklany słoiczek z plastikową zakrętką.
 


Tak było zamknięte, żeby nikt paluchami nie orał:


Do tego plastikowe wieczko, które chyba miało chronić krem, ale mnie przez większość czasu irytowało :D


Krem ma lekką formułę, na szczęście słabo pachnie. Nie jest specjanie tłusty, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.
Nie zostawia tłustej warstwy, podkłady płynne się na nim nie warzyły, a mineralne dobrze trzymały (z minerałami dopiero zaczynam i niewiele wiem - nakładam je po prostu na krem i ten efekt mi pasuje).
Co do nawilżenia, to mam wrażenie, że daje je tylko na dzień - tzn. po aplikacji jest pięknie, ale następnego ranka znów Sahara zamiast paszczy.


Cóż mam powiedzieć... Nie jest to całkowicie zły krem - przynajmniej mnie po nim nie wypryszczyło. Bardzo mi też pasował jako "baza" pod podkłady...
Ale dziś wolę inne kremy i czegoś innego od kremu oczekuje - chce lżejszej formuły i nawilżenia na dłużej, a nie na kilka chwil...

Ten oceniam dobrze, ale dalej będę szukać czegoś ala Dr.Hauschka (tylko taniej:D)



4 komentarze:

  1. Po przygodzie z kremem Garnier też nauczyłam się, że drogeryjne nie są odpowiednie dla mojej cery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Garnier bardzo lubiłam i używałam dłuuugi czas (taki różowy), ale teraz pewnie też już by mnie nie zadowalał...

      Usuń
  2. Mnie również takie plastikowe wieczka denerwują i zazwyczaj je po prostu wyrzucam :) A z kremu, sądząc po opisie, taki średniak po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D

      Sama nie wiem czemu to wieczko trzymałam xD Chyba dla własnego strucia :D

      Usuń