Obserwatorzy

01.01.2014

Prezentowo, a co!

Co roku jestem zadowolona z prezentów, bo taki już mam charakter i po prostu je lubię... No i przed każdą prezentową okazją tworzę skrupulatne listy chciejstwa, więc dostaję wszystko wedle życzenia...
W tym roku Gwiazdkę spędziłam w domu rodzinnym, więc dostałam prezenty od trzech osób, a nie tylko od Majlorda... Co trzy paczki to nie jedna, więc chwalę się, bo czemu nie?:D
 
Od mamy dostałam reklamówkę słodyczy - przy czym moja paczka i tak była trzykrotnie mniejsza od słodyczowej paczki Lordasa... Na fotkę nie załapały się batoniki, ani czekoladki od Dziadków :)
 

Do tego mama podarowała mi różowy puchaty szlafroczek:


...i płytę Wiśniewskiego, którą bardzo chciałam z sentymentu, bo przez pół życia byłam szaloną fanką Ich Troje :D



Od Majlorda dostałam upragniony depilator... I póki co kwicząc z bólu zdołałam ogolić 5 cm kwadratowych nogi... xD




A siostra podarowałam mi szminkę Wibo (ciekawiły mnie po trylionie pozytywnych recenzji na blogach) i wybrane przeze mnie próbki podkładów mineralnych (użyłam, kocham i nie wiem już dlaczego ktokolwiek używa jeszcze zwykłych podkładów!)
 



Na zdjęcia nie załapały się prezenty od rodziny Majlorda, bo dostałam je troszkę później. Od szwagierki dostałam śliczny świecznik, a od teściowej naczynia na nowe mieszkanie (z radością takie rzeczy zbieram i w wyobraźni już zastawiam nimi półki własnej kuchni).
 
Jestem zachwycona, tymbardziej, że i moje prezenty trafiły w gust (albo dobrze wszyscy udawali), zapas słodyczy mam na pół roku, a pomiędzy nowymi zabawkami Lordasa mamy tylko wyznaczone ścieżki do łóżka i drzwi :))

12 komentarzy:

  1. Lubię oglądać czyjeś prezenty (małe dziwactwo?) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. też dostałam depilator dwa lata temu i leży :) nie mogę wytrzymać z bólu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar się przemóc, ale nie wiem co z tego wyjdzie :D

      Usuń
    2. Zmuś się, a nie będziesz żałować :) chociaż na początek radziłabym 'zapuścić' się parę razy i nogi wywoskować- włoski już po paru razach będą dużo delikatniejsze i depilacja nie będzie tak bolesna.

      Usuń
    3. Dziś nie dałam rady i użyłam nasadki z golarką :D A zapuszczona jestem każdorazowo :D Chyba bym sobie musiała spirytusu łyknąć, żeby się odważyć...

      Usuń
  3. Fajne prezenty, najważniejsze że jesteś zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń