Obserwatorzy

18.01.2014

Collection 2000, Lasting Perfection - osławiony korektor w kolorze 1 (fair)

Kyrie eleeeeejson - jak mi się trudno zabrać do notki! Siadam do laptopa dopiero gdy Lordas zaśnie i - najszczerzej mówiąc - po sprawdzeniu poczty, fejsbuka i Waszych blogów najzwyczajniej w świecie PADAM... Wtedy z myślą, że Lordas jutro wstanie o 7, a ja znów będę nieprzytomna - idę spać...
 
Ale pisać trzeba i warto... :) Toteż ruszyłam spasły zadek i próbuję dokończyć notkę rozpoczętą gdzieś w połowie grudnia... Jeśli możecie ją przeczytać, to znaczy, że mi się udało... ;)
 
Sporo czasu minęło zanim wreszcie zdecydowałam się kupić ten słynny korektor.
W sumie nigdy wcześniej nie używałam produktów tego typu i pewnie dlatego tak długo się bez niego obchodziłam...
 

Wybrałam dla siebie najjaśniejszy odcień, bo moja skóra słońca nie widziała od dawna (coś jak wampir) i był to strzał w dziesiątkę...


Skład:


Korektor ma "błyszczykowe" opakowanie z patyczkowym aplikatorem. Musze przyznać, że to im się udało - nabiera akurat tyle produktu, żeby zakryć wszystkie niespodzianki, albo żeby wystarczyło na zamalowanie dwóch sińców pod oczami.


Tak wygląda pacnięte:


A tak z grubsza rozsmarowane:


Od razu widać, że jest gęsty, treściwy i porządnie kryje.
 
Pamiętacie Straszliwą Historię Pociętej Giery? Brałam po niej bardzo silne antybiotyki przeciwzakażeniowe... Czego tam namieszali nie wiem, ale pryszcze po nich na policzkach miałam takie, że nie mogłam spać na boku, a w konkursie na największy siniec pod oczami niejedna matka kolkującego niemowlaka by ze mną przegrała...;)
 
Pacnęłam wtedy na jeden z sińców korektora w celu udowodnienia działąnia- lewa strona goło, prawa z korektorem...




Widać różnice?
Widać!
 
Na pryszcze raczej go nie używam, wiec się nie wypowiem - i tak tam przecież widać wielką gulę, a poza tym: kto na mnie patrzy?
Na sińce pod oczami działa tak jak widzicie... :)
 
Trzyma się dzielnie przez kilka godzin, choć z pewnością daleko mu do całego dnia. Nie zauważyłam, żeby się zbierał w zmarszczkach, ciemniał czy choćby zaczynał udawać klej do płytek... Zachowuje się przyzwoicie (niczym dziewica w kościele - jeeeezzuuuuu, ja czytam za dużo Clarksona! Stale mi teraz przychodzą na myśl głupawe przenośnie xD) i choć jest bardzo gęsty, to nie mam wrażenie, żebym na twarzy miała grubą maskę (chociaż bym może miała, gdybym go nakładała na całość, a nie punktowo...)
 
Powyższym i niniejszym przyłączam się do grona jego zachwyconych entuzjastek.
Jedyny jego minus, to dostępność dla dziewczyn spoza UK - tam jest nawet w Tesco, a w Polsce zostają internety... ;)


30 komentarzy:

  1. Różnica wg mnie jest duża :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie ten korektor stał się prawdziwą perełką! I nie wiem jak to możliwe, że firma która ma same słabizny potrafiła zrobić coś na takim poziomie :D Czary mary :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Muszę bronić, bo przepadam za ich różowym lip creamem, a do tego Maggie podzieliła sie ze mną sypkim cieniem, który podobno jest od nich i też byłam miło zaskoczona...

      Usuń
    2. W sumie masz rację, bo błyszczyki są niezłe ale nie wiem, czy nadal ta seria dostępna. Mimo wszystko staram się unikać nowych zakupów, wolę kupić raz a dobrze :D

      Usuń
    3. Też fakt... Chociaż chętnie bym capnęła więcej tych sypkich cieni, ale nie znalazłam ich...

      Usuń
    4. Matek różowy wymiata i to porządnie! Także dwie rzeczy im się udały, potwierdzam :D

      Usuń
    5. A cień nie od nich? :>

      Usuń
  3. myślę od nim od dawna i sądzę ze musi trafić do mojej listy zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie ostatnio go kupiłam, oczywiście przez internet, jestem po pierwszych testach i jest ok. Ładnie tuszuje cienie pod oczami, choć dla mnie mógłby być ciut jaśniejszy, takie mam wrażenie. Ale jest to i tak najjaśniejszy korektor jaki posiadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że się sprawdza...
      Nie wiem czy kiedyś widziałam jaśniejszy korektor... Ale chyba Ci nie przeszkadza to aż tak bardzo w użytkowaniu? :)

      Usuń
  5. Mój ulubieniec <3 dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji go używać, aktualnie na cienie używam kamuflażu z alverde :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o nim :)
      Nie jest za gęsty?

      Usuń
  7. Ja też go bardzo lubię, niedawno mi się skończył niesttey :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :(
      Nie wiem jak ceny w necie, ale jeśli masz kogoś w uk, to może się opłacać kupić tam - ta firma ma często promocje typu 3 w cenie 2... ;)

      Usuń
  8. Znam go jest świetny używam 2 jest naprawdę dobrym kolorem

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tez używam tego korektora i jestem nim mega zachwycona:))))
    Fajnie się czyta twoje posty:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładnie kryje i widzę ma przyjemną konsystencję, Będę musiała spróbować bo pod oczy lubię korektory właśnie w takiej formie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kocham ten korektor, najlepszy najjjj jaki miałam :))) ja mam dwójeczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubie ten korektor, jest swietny! Roznica jest ogromna.

    P.S Zapraszam na mojego nowego bloga - ktos wlamal mi sie na konto i usunal mi cala moja prace ;( wiec zalozylam nowego. Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam i uzywam dokladnie mam numerek 2 i sie spisuje bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń