Obserwatorzy

25.12.2013

Wesołych Świąt! + o przeprowadzce

Trochę nie w czas, ale bardzo szczerze życzę Wam bardzo Wesołych Świąt :* A przynajmniej tej części, która jeszcze pozostała...
Mam nadzieję, że macie jeszcze miejsce na dopchanie resztek makiełek, a Mikołaj nie okazał się skąpy... :)
Chętnie pooglądam Wasze prezentowe notki :)
 
 
Chciałam napisać wcześniej, ale ostatnie dni były szalone...
Nie zdążyłam też napisać ostatniej notki przed wyprowadzką z UK - pakowanie mnie zabiło, przybiło i rozbiło... Człowiek nigdy nie wie ile nazbierał gratów póki nie musi ich spakować...
 
Podróż minęła nam szybko i bez przygód, za to już w Polsce... Lordas był tak przerażony nowym miejscem i nowymi ludźmi, że pierwszy dzień praktycznie przepłakał - nie jadł, nie pił, tylko wył i stał przy drzwiach próbując się wydostać...
Smutne to było, ale idealnie oddawało moje wewnętrzne odczucia...
Wiele razy wspominałam, że nie uśmiecha mi się ta przeprowadzka do Polski, a to co tu zastałam... o czym myślałam, że już dawno mam za sobą... Nie mam na myśli nawet samego kraju (choć burkliwość i gburowatość sprzedawców w sklepach mnie przybija), ale raczej to bliższe otoczenie...Cóż.
  Cóż.
Pominę to milczeniem.
 
Oczywiście są i pozytywne akcenty - spotkanie z Mamą, siostrą i Dziadkami...
Jutro znów wyruszamy w drogę - tym razem do teściów. Nie będzie mnie kolejne kilka dni...
 
Tu ciągle trzeba coś robić, załatwiać, biegać - pierwszy raz od tygodnia zdołałam wbiec na bloggera i przejrzeć Wasze notki... A i tak tylko z większego (wybaczcie!)
 
Poza ciągłymi nerwami cierpię też na nieprzemijający ból głowy - uroki noszenia kapelusza zamiast czapki... Za to stópkę mogę już myć bez wora i wkładać buty :D
Po powrocie obiecuję obszerny miesiąc w zdjęciach i powrót do normalnych recenzji :)
 
 


14 komentarzy:

  1. Oj biedactwo, nie smuć się nam tutaj! Jest coś takiego w Twoim sposobie pisania, że człowiek się śmieje, albo tak jak w tym przypadku smuci razem z Tobą...

    Głowa do góry

    PS Łączę się w nienawiści do gburowatych sprzedawców!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Staram się trzymać...

      Taaak... przez dwa dni robiłam przedświąteczne zakupy, a tylko w DWÓCH sklepach ktoś odpowiedział na moje "dzień dobry"...

      Usuń
    2. Na chwilę obecną nie masz czego żałować- polazłam rozejrzeć się co ciekawego mają na wyprzedażach, a przede wszystkim mogłam zobaczyć jak bardzo prymitywni stają się ludzie jeśli widzą przeceny o.O

      Usuń
    3. Ojjj nawet mi nie przypominaj o wyprzedażach... :(

      Usuń
  2. W Polsce ?! Noooo, to witamy w szarej rzeczywistości :D

    Weeesołych :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze możecie wrócić, tak jak zrobiliśmy to my, tylko nie marnuj tyle czasu na to:/ Poważnie, to życzę powodzenia oraz tego, abyś nigdy nie żałowała swojej decyzji. Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje i wzajemnie :*
      Póki co mamy tu zobowiązania, ale zobaczymy co przyszłość przyniesie...

      Usuń
  4. Oo niewiedzialam ze przeprowadziliscie sie do Polski :) Zycze wszystkiego najlepszego :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co mogę napisać tylko: niestety...
      Dziękuję :*

      Usuń
  5. O proszę przeprowadzka do PL fajnie:)))
    Ogarniesz się i będzie git:)
    ludzie jak to ludzie my już taki naród jesteśmy:P
    ale za to będziesz mieć 4 pory roku w Pl a nie jak tu w UK zima, zima , jeśień, jesień bez lata i wiosny:P
    Pozdrwaiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i nie ma tu tyle wilgoci - to nieliczne plusy :)

      Usuń
  6. Ałć mogę sobie wyobazić jak się czułaś przy pakowaniu... Ja po pobycie trzymiesięcznym w Londynie, musiałam spakować dwie osoby i myślałam, że w pewnym momencie sama zatłukę się tymi pudłami...
    Mam nadzieję, że przyzwyczaicie się jak najszybciej i bezboleśnie i że wrócisz na bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakowanie jest straszne... i tak sporo rzeczy zostawiłam, Majlord jeszcze wraca więc mi dośle...

      Wròcić mam zamiar :)

      Usuń