Obserwatorzy

04.11.2013

Garnier mineral, Clean Sensation - antyperspirant w kulce (najlepszy)

Jak wiecie (lub nie) z dawniejszych notek - poświęciłam sporo czasu na szukanie antyperspirantu idealnego.
Miał szybko wysychać pod pachami, nie zostawiać śladów i - oczywiście - chronić przed zapaszkiem. Nie wymagam pachnienia przez 48 godz. po jednej aplikacji (bo przecież się myję!), ale wymagam nie śmierdzenia po ćwiczeniach (bo kończę je, gdy mi się przebudzi dziecko i nie mam wtedy czasu ani możliwości brać prysznica).
 
Często pod notkami na ten temat pojawiały się komentarze zachwalające Garniera. Podchodziłam do nich sceptycznie, bo lata temu miałam jednego i nie wspominałam go dobrze, ale w końcu się pokusiłam.
Na szczęście.
 

Skład:


 
Jak widać - kosmetyki te są produkowane w Polsce. (I nie mogłam ich tam odkryć, musiałam na obczyźnie...xD)
 
Kształt opakowania jest wyprofilowany i wygodny do trzymania w dłoni.
Kulka duża i się nie zacina:


Jest wydajny - lekkość opakowania zwiastuje u mnie końcówkę, ale używałam go dobre 2 miesiące.
 
Szybko wysycha po aplikacji i nie trzeba w tym celu przez 10 min. trzymać rąk w górze.
Nie plami ubrań - ani na biało, ani na żółto.
Chroni przed potem - przed wydzielaniem (nawet przy ćwiczeniach spod pach nie cieknie aż tak) i przed zapachem (tutaj megaplus, bo dotąd nie miałam żadnego, po którym człowiek by nie capił przy większym wysiłku).
 
Zapach samego produktu nie jest natomiast bardzo silny i wyczuwalny - co też mi pasuje, bo nie lubię mocno pachnieć jakimś kosmetykiem.
 
Nie podrażnia i nie szczypie - nawet jeśli w pośpiechu lekko zadrasnęło się wcześniej pachy przy goleniu.
 
Dla mnie ideał i będę do niego wracać. Dalej już nie szukam.
Ufff. Lubię takie szczęśliwe końcówki poszukiwań :)
 
Miałyście go już?


8 komentarzy: