Obserwatorzy

03.10.2013

Wrzesień w zdjęciach

Ponad tydzień nie było notki - nie mogę się zebrać. Najpierw nie miałam weny, później Lordas świętował i nie chciałam tracić czasu, a na koniec przegoniło mnie przeziębienie.
 
We wrześniu mniej więcej pamiętałam o pstrykaniu, ale nie pamiętałam, żeby wcześniej sprawdzać szkiełko w aparacie - pewien Lordas, który stale memła parówki albo czekoladę, bardzo lubi brudnymi rączkami łapać mój telefon.
A później się człowieku zastanawiaj - czemu te zdjęcia takie niewyraźne?
 
Przesyłka z KKcenterhk - niedługo więcej na blogu:
 

 
Pierwsze zdanie w Harrym przy którym chce mi się płakać:


Ciastka owsiano-imbirowe:


Mój Kłapouch ma towarzystwo - polujemy jeszcze na Prosiaczka:


 
Trafiłam w Tesco na redukcje chleba ;D Zapłaciłam 1.10 zamiast 11f - szkoda, że mam taką małą zamrażarkę xD (Tomek miał minę jakby chciał się w czoło pukać, kiedy zaczęłam ładować bochenki do wózka...):


 
Lordas dostał zastawę:


Warzywne placki:

 
 
Ślęczałam nad tymi puzzlami dłużej niż wypada - klęłam na swoją durnotę, bo kto normalny kupuje puzzle, których 90% to czarne tło?


Już mi nikt nie podkradnie maszynki :D


Pół życia spędziłam wierząc, że ropucha była kobietą i miała na imię Teodora:


Placki z gotowanych ziemniaków z farszem jajeczno-pieczarkowym - jedne z najlepszych placków na świecie!


Lordasowy tort... Tylko Kempek orientuje się, że nie ma z czego zrobić oczu, kiedy już trzeba podawać go do stołu:

 
Świętujemy:
 


Lordasa najbardziej cieszyło darcie dekoracji... Wyszło jakoś smutno - od przyszłego roku muszą być porządne kinderbale:


Przez te oczy nie wyglądał, ale był pyszny - kakaowy biszkopt, mascarpone, nutella i orzechy:


100 latów:

 
Schodzi na sprawdzaniu poczty i odwiedzaniu Waszych blogów:

 
Car boot... Bez przechwałek, bo na ostatnim NIC nie kupiłam (poza ocieplaczem dla Lordasa, ale nie musiałby go mieć gdybyśmy nie pojechali marznąć...)


 
Nie przeszkadzają mi świąteczne dekoracje we wrześniu... Poczułam już magię Gwiazdki :D


 
2000 kalorii w BM za połowę ceny... Już nie sięgnę po inny tusz, o nie, nie, nie... Dla mnie to miłość od pierwszego wejrzenia...:


Lordas dostał małego Henryka, żeby przestał bać się dużego:


 
Ocieplamy sobie szaro-buro-ponurą łazienkę:


Mata wodna - kolejna zabawka, która mamę cieszy tak samo jak dzieciaka :D
(Zamazałam pozdrowienia, bo nie wiem czy by sobie ciocia życzyła być w internetach)


Lubimy szklane kule:



Ufff...
Jak minął Wasz wrzesień?

14 komentarzy:

  1. Hahaha Kempek - dokładnie ufff!!

    Powiedz mi - z czego zrobiłaś w końcu te oczy na torcie?

    A druga sprawa wiesz co Ci powiem? Jak tak oglądałam Twoje zdjęcia teraz, to naszła mnie taka myśl "kurde, ile bym dała zjeść u niej obiad..". Dziewczyno uwielbiam Twoje gotowanie, bo wiesz czym ono sie różni od tych inncyh sławnych blogów? Że są takie w cholere ;swojskie', bez ściemy, zdjęcia oddają 100% tego co na tym talerzu jest, bez sztucznych dekoracji, tylko sama pychota! Ahh. I jak zwyjkle czytam ten post albo z samego rana albo na koniec dnia i znów zgłodniałam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczy z pianek i groszka czekoladowego :D

      Wpadaj na obiad kiedy chcesz :D

      A ja mam właśnie kompleksy, że to takie zwyklaki, ale - z drugiej strony - nie mam cierpliwości ani takiego wyczucia, żeby ustawiać świeczki, buteleczki i wazoniki :p

      Usuń
    2. Własnie, właśnie!

      A jedzenie to ma być jedzenie, a nie pokaz jak z katalogu. Dlatego też podglądam kulinarnego Kempka :))) A przy okazji zdałam sobie sprawę, że dawno nic nie pokazywałam u siebie.

      Ty miałaś z chlebem, a u mnie było z łososiem :DDD

      Usuń
    3. Uwierz mi, to nie są zwyklaki.. A jak już jesteśmy w temacie kulinarnym, to upiekłam ten placek :D troszkę w innych proporcjach ale wyszedł PYSZNY! Nie sądziłam, że z tak podstawowych składników wyjdzie mi coś tak dobrego (bo nie przepadam za ciastami z biszkoptem, wydaje mi się, że takie ciasta to tak jak pójść na łatwiznę, upiec biszkopt i nałożyć coś na niego i do lodówki..).

      Usuń
    4. :)

      Pokaż, pokaż! Ja od Ciebie podpatrzyłam pomysł - pisałaś o mielonym duszonym w folii na patelni grillowej. Robię tak teraz rybę :D Pycha!

      Usuń
    5. Maggie, ja przeciwnie - nieczęsto robie biszkopty, bo mam wrażenie, że to tyle roboty - najpierw ten biszkopt udziabać, zaś brudzić 382 miski, żeby zrobić jakiś krem, galaretke, pierdoły xD

      Dobrze, że wyszedł :p Teściowa zadowolona? :D

      Usuń
    6. Haha moja PRZYSZŁA (chociaż niekoniecznie :D) była zadowolona, bo na jej urodziny na stołach znalazło się DOSŁOWNIE siedem rodzai ciast :D Nie tylko ja wpadłam na tak genialny pomysł, żeby jej zrobić ciasta.. Więc w sumie jeśli chodzi o moją osobę to szału nie było, nie ruszyłoby ją to tak jak ja bym tego chciała :D

      Usuń
    7. No masz ci los... A tak się starałaś :p

      Usuń
  2. Początek i... zaczyna mi się układać w głowie tekst, idę dalej, dalej i dalej poddając się magii zdjęć. Przepadam. W efekcie nie wiem co napisać, bo dzięki Twoim obrazkom obejrzałam ciekawy wycinek Twojego życia :) Chciałoby się krzyknąć- Lubię to! i.... dlaczego już koniec. Jadę od początku.

    Podoba mi się podglądanie Ciebie Twoimi oczami, bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mam dokładnie tak jak Hexx. Magia zdjęć, że aż chce się oglądać więcej i więcej ;)

      Usuń
    2. Dziękuje :*

      Wciąż czekam z nadzieją, że Ty też się pokusisz o taką notkę...:) Lubię podglądać :D

      Usuń
    3. Maggie, a Ty możesz robić dłuższe, bo ostatnio się w tym temacie obijasz :D

      Usuń
    4. Ty mi daj spokój, ostatnio żyję w takim stresie, że aż boję się pomyśleć jak długo to potrwa.. Zaczął się okres studiowania, cholerstwo jedno. Wrrrr

      Usuń
    5. W takim razie - w tym miesiącu Ci wybaczę... :p

      Usuń