Obserwatorzy

06.09.2013

Makijaż trochę morski

Bo w sumie nie wiem jak go nazwać.
 
Nie lubię się w niebieskościach, ale staram się używać, żeby oswajać smoka. Znaczy kolor.
Tu niebieski kolor przełamałam fioletem, bo akurat w fioletach się dobrze czuję.
Na dolną dałam zieleń, bo chciałam, żeby było lekko kontrastowo.
Czyli wyszło dość wodniście.
 
 











 
Dobry taki morski Kempek?
 
 
**
 
Dziewczyny, napisze o tym na blogu, bo słowo pisane, to słowo święte. W każdym razie dla mnie.
Wspominałam, że w zeszłym roku Kempka zrobiło się o 15 kg mniej... Później Kempka znów przybyło (ale nie aż tyle), a teraz od ponad pół roku próbuje wrócić na ścieżkę zmniejszania. Ale mimo dziobania serków, picia wody, ćwiczeń i biegania waga stała w miejscu. Ewentualnie rosła...
Możecie sobie wyobrazić jakie to było dla mnie frustrujące, kiedy wylewałam dzień w dzień litry potu ćwicząc, zmniejszałam sobie stale porcje, odmawiałam rzeczy, które jeszcze rok temu - chudnąc - jadłam (tort, golonka, ciastka). A przecież w zeszłym roku schudłam (i to starając się znacznie mniej), więc UMIEM. 
Doszły mi też niezłe cyrki z okresem i ogólne zapryszczenie, więc podejrzewam hormony (przytyłam ni mniej ni więcej, tylko kiedy odstawiłam tabletki), ale sprawdzę to dopiero w Pl, więc nie martwię się na zapas...
Prawie 3 tyg. temu postanowiłam temat olać i zacząć sobie dogadzać - zero ćwiczeń, przestałam pić wodę, stale przekąski, tu ciasteczko tam czekoladka, pół ogromnej pizzy na raz, chleb i czipsy na kolacje... W pierwszym tygodniu - uwaga! - schudłam... prawie półtora kilo... W drugim przybyło mi 0.4 (i to wciąż mniej niż przybywało mi, gdy próbowałam schudnąć), a trzeci... kończy się w niedzielę. Trochę się boje wchodzenia na wagę.
Czuję się jak wielki opos po tych 3 tygodniach wielkiego żarcia, bo niemal od porodu trzymałam dietę i jadłam zdrowo.
Tak czy owak piszę tu o tym, żeby mi nie przyszło na myśl przedłużanie czasu obżarstwa o kolejny tydzień, ewentualnie 15 lat... Nie chce się obudzić pewnego dnia o 10 rozmiarów większa (ani nawet o jeden). Te 3 tygodnie wyznaczyłam jako restart, kiedy zobaczyłam efekt po pierwszym (czyli to półtora kilo mniej). Amen.
Pozwalam trzymać się za słowo, że od niedzieli wracam do małych porcji i ćwiczeń (bo do wody już wróciłam). Skoro już napisałam, to nie mogę się wycofać.
(Aczkolwiek jeśli nadal waga nie będzie spadać, to porzucę odchudzanie bez żalu, bo nie mam zamiaru całe życie rozpaczać i zastanawiać się co do licha robię źle.)

12 komentarzy:

  1. Górna powieka mi się bardzo podoba, jednak ja nie jestem przekonana do zieleni więc na dole użyłabym innego koloru. Ale makijaż jest bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ja na odwrót - zielony bym widziała na całości, do niebieskiego nie jestem przekonana :D

      Usuń
  2. Z zielenią poleciałaś w las i to dosłownie :D Ja poproszę na następny raz makijaż górnej powieki, a dolną bez czarnej kredki ani żadnym kolorów tylko z wytuszowanymi rzęsami ;)

    A co do Twojego chudnięcia - może to jednak też trochę chodzi o psychikę? Może przestań ciągle podążać za idealną wagą tylko skup się na zdrowiu. Bo przecież Ty masz idealną figurę! A zdrowe odżywianie i woda, regularne ćwiczenia - to tylko wyjdzie Ci w przyszłości na dobre. Ewentualnie zastanowiłabym się nad wizytą u lekarza - nie znam się na tym, ale może warto to skonsultować z jakimś specjalistą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O niee, makijaż bez podkreślenia dolnej u mnie nie zagości :p W każdym razie nie na mojej paszczy :p

      Eee... Czy ja wiem? :p Skupiałam się na chudnięciu w zeszłym roku i szło w dół :p
      Moim zdaniem idealna figura to rozm. 38, a ja mam wyższy :p
      Tak czy owak obżarstwo czas zakończyć :D

      Usuń
    2. Ale dlaczego nie ?! Ja chcę i się go domagam! Ze szczególną dedykacją!

      Z rozmiarem się zgodzę - też mam wyższy.. Niemniej jednak wiem, że genów nie da się oszukać, a nie chce całe życie żyć na diecie. Mam prawo żyć i jeść, a że kocham jeść to z tego nie zrezygnuje. Jedyne co, to zazdroszczę Ci tego, że ćwiczysz, bo ja jestem okropnym leniem ;/

      Usuń
    3. To tak jakbym się pokazała bez mejkapu - w życiu :p

      Ee... Ja mam wyższy o 2 :p w zeszłym roku nosiłam 40 i byłam przekonana, że jestem ohydnie gruba... Teraz jak patrze na zdjęcia z tamtego czasu, to mam ochotę walić łbem o ściane, że nie doceniłam tego co miałam :/
      Weź tej... Zamiast ćwiczyć wolę zjeść ciasteczko, ale mus to mus.
      W sumie sama nie wiem czy do tego wrócę, bo już tyle nie ćwiczyłam, że aż trudno mi o tym myśleć :D

      Usuń
  3. No to udowodnij mi to! Bo Ci nie wierzę, że tak jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nieee... Byłabym jak goła :D

      Usuń
    2. Wyzywam Cię :D haha

      ps. a dlaczemu ten komentarz się nie wkleił pod tamtymi pozostałymi to ja głupia...

      Usuń
    3. Chyba nie podniose tej rękawicy :D

      Usuń
    4. Nie denerwuj mnie (już i tak mam dużo problemów na głowie) i PROSZĘ zrób to dla mnie!

      Usuń
    5. Zooobacze :D
      Póki co mam trochę obfoconych na zapas :D

      Usuń