Obserwatorzy

10.09.2013

Makijaż pastelowy, dzienny, nudnowy

Mam trochę makijaży obfoconych "w zapasie" - kiedy Majlord miał urlop i trafiły się słoneczne dni, zrobiłam ich więcej... Żebym teraz jeszcze mogła sobie przypomnieć czym je malowałam... Pamiętam, że wybierałam paletki z kuferka i makijaże miałam zamiar nazywać od nazwy paletki... A teraz pytajcie mnie, a ja Was co to... Sądząc po kolorach - raczej Sleek Monaco.
 






Nie czuję się najlepiej w takich jasnych kolorach... Jakoś tak nijako, przezroczyście... Stanowczo się wolę w ostrzejszym wydaniu. Chyba też ciemniejsze kolory bardziej pasują do mojego typu urody (a raczej nieurody).
Czasem jednak się kusze o taki blady dzienniak w nadziei, że tym razem będę wyglądała lepiej :D
 
PS. Jeśli zwróciłyście uwagę na pomadkę, to oznajmiam, że w jednym z najbliższych postów będzie jej więcej :D To mój obecny faworyt (i mówię to ja, która nie znosiła do niedawna mieć mazideł na ustach)

8 komentarzy:

  1. ŚLiczny makijaż, kolor pomadki też. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudny kolor pomadki słońce:)!

    OdpowiedzUsuń
  3. Co TO co TO co TO za mazidełko na Twych ustach ;> mów mi szybko!

    Też nie czuję się dobrze w takich kolorach, aczkolwiek od czasu do czasu nakładam na całą powiekę jakiś beż, albo totalnie taki sam kolor jak moja skóra i do tego kreska na górnej powiece wywinięta do góry i jest spoko max :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości :D Dowiesz się z następnej notki :D
      Beż czy brąz na górnej, to też lubię... Ale takie siakie pastele to chyba nie :D

      Usuń