Obserwatorzy

09.09.2013

Kto rano wstaje, temu car boot daje (4)

Okiełznałam lenistwo i znów w niedzielę zwlokłam tyłek z cieplutkiego łóżka, żeby wybrać się na car boot.
Było warto, bo wróciłam znów zadowolona :D
Żałuję, że na początku lata wolałam się lenić zamiast korzystać i jeździć..
 
Tym razem zrobiliśmy bardzo ciężkie zakupy. Prawie wszystkie dla mnie.
 
Komódke akurat wypatrzył Majlord - jest bardzo mała, idealna na Lordasowe drobiazgi. Kosztowała 1.50f
 

 
Jestem bardzo sentymentalna i trzymam różne drobiazgi związane z ciążą i dzieckiem - zdjęcia usg, bransoletki ze szpitala itd.
Dłuższy czas rozglądałam się za jakąś ładną szkatułką, ale nic odpowiednio dużego nie mogłam znaleźć. Niedawno przypomniałam sobie o fałszywych książkach, które widziałam w TkMaxx - były drewniane i odpowiednio duże, ale nie na mojego węża w kieszeni.
Tymbardziej się ucieszyłam, gdy znalazłam taką fałszywą książkę na jednym ze stoisk... I to od razu z przeznaczeniem na noworodkowe drobiazgi :D


 
Kosztowała 3.50f - ma w środku szufladki, mini album zdjęć, koperty i książeczkę do wpisywania dziecięcych kroków milowych :)
Doskonale zmieścił się tam pierwszy Lordasowy bodziaczek, szczoteczka do zębów, kasztan ze spaceru, zdjęcia, paszport itd...

 
Puzzle z Harrym Potterem (nie mogłam się powstrzymać), kosztowały 50 pensów:
 
 
Harry Potter i Zakon Feniksa... Akurat niespecjalnie mi się ten zakup udał, bo jest dość zniszczony, a alejkę dalej znalazłam inny w stanie idealnym... Ale było już za późno...
Przynajmniej nie przepłaciłam - 0.50f:


Harry Potter i Insygnia Śmierci (1f), stan prawie nienaruszony:


 
Harry Potter i Czara Ognia - 1 f:


...przy czym u tej samej osoby udało mi się wygrzebać inną perełkę: Zestaw książek o Kubusiu Puchatku.


 
Są w specjalnej, twardej obwolucie, mają twarde okładki, są pięknie ilustrowane.
Sądząc po charakterystycznym trzasku i zapachu drukarni - nigdy nie były czytane.
Koszt każdej to 11.99, czyli łącznie za 4 tomy - 48 funtów...
 
Ja kupiłam je za...


...zgadujcie dalej...
 
 
 
obłędne 2 FUNTY!!!
Nie mam pojęcia czemu ktoś się pozbył nowych, nigdy nieczytanych książek, za tak nikły procent ich wartości.
Ale mój zysk :D
 
Tak teraz wygląda moja kolekcja oryginalnych Harrych:

 
Brakuje mi jeszcze Komnaty Tajemnic i Księcia Półkrwi.
O ile z Księciem mi się nie spieszy, o tyle - jeśli za tydzień nie będzie carbootu lub nie zdołam wstać lub po prostu nie trafię na ten tom - będę miała spory problem z brakiem Komnaty Tajemnic, która jest częścią drugą.
Póki co dzielnie czytam pierwszą i żałuję, że nie zabrałam się za to wcześniej.
Sądziłam, że potraktuje to jak obowiązek i rzucę w diabły po pierwszej stronie, ale sama siebie zaskoczyłam - czytanie sprawia mi ogromną przyjemność. Czytywałam wcześniej angielskie gazety, ale bardziej "z braku laku".
Może to przez ogólną miłość do książek... albo do Harrego Pottera. W każdym razie lubię to :D


6 komentarzy:

  1. Od dawna już zorientowałam się, że pałamy tą samą miłością do Harrego Pottera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I się nawet słowem nie przyznałaś :p

      Usuń
    2. A na fejsie to kto lajkował?! pf

      Usuń
    3. Myślałam, że z rozpędu :D

      Usuń
  2. Naprawdę udało Ci się zakupić perełki! Oczywiście nam najbardziej przypadł do gustu kuferek, na sentymentalne produkty - nie jesteś na pewno w tym sama, każda mama trzyma zdjęcia usg, branzoletki itd. :)

    A jeśli chciałabyś zmienić coś w swoim mieszkaniu, zrobić małe przemeblowanie, zapraszamy na naszego bloga: http://sarenka-olsztyn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasem aż do przesady z tym sentymentalizmem :D
      :)

      Usuń