Obserwatorzy

23.08.2013

Żel lniany

Do żelu lnianego powróciłam po latach - dosłownie. Kiedy jeszcze byłam młodą panienką trafiłam na Wizażu na dział "lokowy" i postanowiłam zrobić wszystko na raz - mycie odżywką, żel lniany, nie rozczesywanie...
Nietrudno się domyślić, że - w moim przypadku - skończyło się to wielkim łupieżem prawie nie do pozbycia.
Resztki żelu wylałam i olałam sprawę.
 
Ale niedawno... postanowiłam dać mu drugą szansę.
 

Żel gotuję tak: do gara wsypuje dwie łyżki siemienia lnianego (ziarna, nie zmielone), dolewam szklankę przefiltrowanej wody. Gotuję 15 min., mieszając (lubię jak jest gęsty).
Zdejmuje z ognia i ciepły przelewam przez pieluchę tetrową lub sitko do herbaty.
Gdy ostygnie, dobrze zakręcony przechowuje w lodówce.
Tutaj też różnie - czasem trzyma się dwa tygodnie, czasem po 4-5 dniach jest już spleśniały - nie wiem od czego to zależy (być może od Lordasa, który co 5 min. sięga sobie z lodówki truskaweczkę:D)
Żel miewa różne kolory - od przezroczystego po kolor herbaty. Jest przejrzysty póki świeży, w lodówce mętnieje. Pachnie też herbatą.
Wyrzucam, gdy spleśnieje...



 
Żel nakładam na suche włosy - można na mokre, ale mi to nie odpowiada, bo zbyt długo wtedy schną...
Po prostu nabieram kawał gluta, rozcieram w dłoniach (jak np. paski z woskiem) i wgniatam we włosy.
Daje efekt gdy wyschnie - można włosy wtedy jeszcze raz ugnieść, ale ja to pomijam, bo wolę efekt samego nażelowania (i taki widzicie na zdjęciach).


Żel lniany nie obciąża włosów, nie sprawia, że klapcieją. Jeśli się przesadzi z ilością - wystarczy je dobrze wygnieść po wyschnięciu.
Efekt jest naturalny i sprawia wygląd jakby mokrych kosmyków (do wygniecenia).
Dzięki niemu włosy się nie puszą, a skręt jest podkreślony.
 
Włosy możecie podziwiać, bo już ścięłam :D
 
Używacie, używałyście lub planujecie używać tego naturalnego zamiennika żelów drogeryjnych?


10 komentarzy:

  1. Poczułam się na nowo zachęcona i zmotywowana :) Szkoda tylko, że moje włosy są duuuużo krótsze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje już też :D Możemy razem zapuszczać :)

      Usuń
  2. Jakie masz piękne włosy?

    Jak to: ścięłaś?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)

      Oj, potrzebowałam zmiany :D

      Usuń
  3. A ja znów zazdroszczę Ci tego skrętu przy tak długich włosach. Bo powiedzmy że ja obecnie mam mniej więcej taką długość jak Ty na tych zdjęciach i moje włosy są praktycznie proste, tylko końce się lekko wywijają w delikatne fale (a może i nawet wszystko jest proste jak drut). Ale pamiętam te czasy kiedy miałam o połowę krótsze, to miałam naprawdę niezły skręt i loki mi się strasznie podobały. Szkoooda, że teraz ich nie mam.. Widocznie za ciężkie mam włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś tego żelu?
      On ładnie wydobywa skręt... :)

      Usuń
  4. Musze do niego wrócić, koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie tego potrzebują teraz (i w ogóle) moje włosy. Muszę kupić siemię i działać :)

    OdpowiedzUsuń