Obserwatorzy

13.08.2013

Jak to jest być Cesarzową Promocji - cudowny zakup z Ebay :D

Wspominałam nie raz, że jestem Królową Lompeksów i Cesarzową Promocji.
Jeśli nie kupię czegoś najtaniej jak można - przestaje mnie cieszyć.
 
Jakiś czas temu pomyślałam, że warto by było zwiększyć ilość posiadanych pędzli. Mam już jeden zestaw kompletowany od kilku lat, ale drugi roboczy zestawik, to przecież sama przyjemność.
Tak trafiłam na eBay.
 
Szukałam długo, bo wiadomo - skąpstwo objawiło się w całej postaci.
Obserwowałam wiele aukcji i coraz częściej przechodziły mi koło nosa za 20, czasem 30 dolarów... Ale tyle ja nie wydam, bo co to by był za interes?
Przyczaiłam się i czekałam dalej. Niczym wytworny łowca (którym przecież jestem) szukałam, węszyłam i byłam bardzo wybredna - byle jakie zdjęcie, albo coś ponad "free" w kosztach wysyłki i aukcja przestawała mnie zajmować.
 
Po wielu dniach posuchy i zakupowego głodu wywęszyłam ofiarę, a co więcej - zwierzyna nie zauważyła mnie do ostatnich sekund aukcji, kiedy to zaatakowałam ze swoją (śmiesznie niską) przebitką.
 
W ten oto sposób stałam się posiadaczką zestawu pędzli za obłędne 5 funtów z małym hakiem :D
 
Przybyły w czerwonym lakierowanym etui:
 

Każdy miał swoją foliową otoczkę, a dwa największe miały nawet ochronkę plastikową:



 
Wyglądają naprawdę przyzwoicie! Nawet lepiej niż na zdjęciach w aukcji...
Tylko jeden z nich mnie nie zadowala, bo przypomina moją głowę rano - reszta równiutko przycięta, miękka, zwarta i idealna.


 
Każdy pędzel ma na rączce określony rodzaj zastosowania, ale oczywiście używam ich po swojemu.
Niżej i wyżej widać pędzle do (od lewej) różu, pudru i podkładu.
Jeśli mogłabym się przyczepić, to do pędzla od podkładu - chla go jak szalony, a nakłada smugami. Aczkolwiek mam inny pędzel do podkładu i robi dokładnie tak samo, więc już dawno się przyzwyczaiłam do różowego jaja z talią.






 
Od prawej poniżej:
- pędzel do blendowania cieni (bardzo miękki, długo takiego szukałam),
- duży pędzel do nakładania cieni,
- pędzel do nakładania cieni (mocno zbity, lekko sztywny - do nakładania metodą pacynkową),
- pędzel do eyelinera (mam skośny, ale i ten polubiłam),
- biały to wspomniana rozwalona szczota do brwi (jedyny, który mi nie pasuje),
- kolejny żółty do cieni w kremie,
- mały (wg napisu do twarzy), ale używam do nakładania cieni na dolna powiekę

 
Od prawej poniżej:
- o cienkim już pisałam wyżej,
- gruby, płasko ścięty do konturowania oka (cudo),
- pędzel do nakładania korektora (obok leży zatyczka),
- twardy zdzierak do czesania brwi,
- pacynka (bardzo porządna z materiału przypominającego różowe jajo).
- pędzel do ust (z zatyczką)
 

 
Jeśli już bym im miała znaleźć wady, to mogę się przyczepić do zatyczek dwóch pędzli - ogólnie przydatne i miło, że są, ale przy nieuważnym nakładaniu można nieźle wykrzywić pojedyncze włoski jeśli się je przykleszczy.

 
Kupowałam je jako "no name" - tak były określone w aukcji.
Niestety, kiedy dotarły okazało się, że etui i każdy pojedynczy pędzel mają wielki napis "Bobbi Brown". No trzymajcie mnie, jeśli uwierzę, że to oryginał. Chyba te napisy zakleję, albo czymś zamaluje, bo aż głupio. Z drugiej strony...kupując je byłam pewna, że biorę beznazwowce, więc nie moja w tym wina.
A są cudowne...
 
Jestem megazadowolona!
Listonosz się ze mnie śmiał, bo prawie mu paczkę z rąk wyrwałam, tak byłam niecierpliwa :)
I warto było tyle polować...
Jeśli nie liczyć pędzli do podkładu, pudru i różu - prawie żaden nie powtarza się i nie jest podobny do tych, które już mam od dawna.
 
A teraz napiszcie, że zazdrościcie, bo mój sukces nie będzie pełny :D

26 komentarzy:

  1. Pozazdroszczę :) a co! :P
    szczególnie tego, że masz tyle zacięcia i wytrwałości bo ja niestety często jestem bardzo niecierpliwa i zakup musi być na przedwczoraj :P

    To, co mi się w nich podoba to ładne ułożenie włosia i pewna estetyka.
    Daruj sobie zaklejanie :P Kogo to? ;)No chyba, że będziesz z tym gdzieś chodzić, ale tylko oszpecisz rączki :P
    Może z czasem się zetrą napisy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zetrą się, skubane, bo są tak jakby wypalone w drewnie.
      Ale racja... Co się będe, ja ich nie podrobiłam xD

      Wytrwałości mi nie brakw polowaniach - sknera we mnie nie dałaby mi żyć gdybym przepłaciła...

      Usuń
    2. Też mam często węża w kieszeni, ale z drugiej strony życie jest za krótkie i na wszystkim kutwić się nie da. Tak mówi moja Mama :)I wychodzę z podobnego założenia, szczególnie po tym co wydarzyło się w zeszłym roku :(
      Co nie znaczy, że przepuszczam kasę lekką ręką. Nie, lubię mieć kontrolę i nie wydaję ponad stan. Lubię swoją KK, ale jeszcze bardziej jak jest mało do spłaty :DD

      To w takim razie tym bardziej zostaw. Nie ma co kombinować. Niech dobrze służą i koniec :)

      Usuń
    3. Mi chyba zostało z dzieciństwa, bo nigdy nie było tyle, żeby rozrzucać się na drożyznę... A i jako nastolatka za kieszonkowe musiałam sobie kupić wszystko od tamponów, przez ciuchy, po zeszyty do szkoły, więc nauczyłam się skąpić :D

      Usuń
  2. Zazdroszczę takiego udanego polowania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Z wyglądu ładnie się prezentują. Cena :D miodzio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena najlepsza:)
      A można pomyśleć, że za takie pieniądze nic dobrego się nie kupi...

      Usuń
  4. o jaaaa.., to Ci się udało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszcze :P
    Ja musze kupic sobie jakies nowe pedzle, chodza za mna te z RealTechniques :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam je na kilku blogach i ich tańsze zamienniki z eBay -nawet niezłe...

      Usuń
  6. fajne są! fajnie że podpisane po co każdy jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę. :)
    I podziwiam - w podwójnym znaczeniu; 1. bardzo mi się podobają, uwielbiam takie bajery. 2. za to że potrafisz je odróżnić, dopasować, co i do czego.
    Tyle pędzli mieć. :)
    Artystka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze by je trzeba umieć dobrze użyć :D

      Podpisane są, nie trzeba być filozofem :D

      Usuń
  8. Bardzo ładny zestawik. Bardzo mi się podoba estetyka pędzli BB, ale obecnie czaję się na RT :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie RT nie przekonują przez kolorowy trzonek - wolę klasyczne czarne albo jasne...

      Usuń
  9. Cuuudowne są :) sama bym takie przygarneła

    OdpowiedzUsuń
  10. ZAZDROSZCZĘ! Pełen wypas :D Pilnie mi potrzebny taki do podkładu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wytrwała wojowniczka - zazdroszczę Ci tego :D Bo ja znów jak czekam i czekam to później w ogóle tego nie ma! Tak jak ostatnio wyczaiłam sobie fajną torebkę, i myślę sobie, poczekam i poszukam czegoś tańszego. Aż w końcu stwierdziłam, że muszę mieć tą i koniec. I co? I ni ma jej już! Wrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee... Takie sytuacje też mi się zdarzały...
      Ale nie ma tego złego...itd :D

      Usuń