Obserwatorzy

13.07.2013

Cosmopolitan Beauty Expert - Blend Perfection Sponge

Wiele z Was kusiło różowymi jajami na swoich blogach... Może bym się i oparła, ale odkryłam, że można je dostać w Tesco i babska natura zwyciężyła - trafiło na moją listę prezentową.
Skoro trafiło, to je dostałam :D
I mam...
 
Użytkuje je już ponad pół roku, więc recenzja będzie rzetelna. Wprawdzie cudem jest jeśli w tygodniu pomaluje się więcej niż 3 razy, ale swoje już zaobserwowałam.
 


 
Jak wiecie (lub nie) trwają spory które jajo było pierwsze - Cosmopolitan czy BB. W wielu miejscach czytałam, że pierwsze było jajo, które ja posiadam. Jestem skłonna w to uwierzyć, bo to by tłumaczyło "zwykły" kształt BB.
 
Jajo to nic innego jak wyprofilowany kawałek twardej gąbki. Przypomina bardzo gąbki do makijażu z Rossmanna - jest bardzo zbite, a pory w nim są (na sucho) wręcz niewidoczne.



Jego zwężający się kształt jest zaprojektowany tak, żeby idealnie nałożyć podkład - stożkowatą końcówka można dotrzeć do skrzydełek nosa i pod oczy, a grubszą oblecieć resztę twarzy.
 
Jajo przed użyciem należy nasączyć wodą i dokładnie odcisnąć - wtedy powiększa się nawet 3 krotnie i mięknie.

 
A jak z działaniem? Czym się różni podkład nim nałożony od tego nałożonego np. pędzlem?
Ja widzę dużą różnice, bo mój pędzel ostatnimi czasy zaczął potwornie smużyć - nałożenie nim równo podkładu jest wręcz niemożliwością. Za to jajo nie zostawia smug - podkład delikatnie się nim wklepuje, więc jest równo i estetycznie.
 
Nie "zjada" podkładu, a przynajmniej nie więcej niż zwykła gąba.
 
Jajo należy prać po każdym użyciu - przyznam szczerze, że zazwyczaj robię to dopiero po powrocie (z tego miejsca do którego się malowałam), albo wręcz następnego dnia - jeśli mi się w porę nie przytomni.
Dobrze się spiera, ale przy niektórych (i ciemniejszych) podkładach zostają na nim brudne smugi.
Moje się niestety podczas prania trochę poszarpało - myślę, że to zasługa czepiających o nie pierścionka i obrączki... A piorę czym się da - zazwyczaj płynem do mycia mojego dziecka, ale zdarzało mi się też płynem do naczyń. Uwaga! Trzeba je bardzo dokładnie płukać!
 
Schnie przez kilka godzin, ale w miarę upływu czasu długość schnięcia się zwiększa.
Zauważyłam też (po kilku miesiącach), że nie robi się już takie małe jak było fabrycznie.
 
Myślę, że moje posłuży mi jeszcze co najmniej kolejne pół roku.
Czy po tym czasie kupię nowe?
Nie.
Ale tylko ze względu na cenę! Moim zdaniem 6 funtów za kawałek gąbeczki, to jednak za dużo.
Fakt - w życiu nie miałam równiej nałożonego podkładu, który by sprawiał wrażenie wręcz stopienia się ze skórą, ale ta cena...
Jeśli dostanę go znów w prezencie, to z pewnością kręcić nosem nie będę. :)

18 komentarzy:

  1. Nie wiem czemu, ale mi się to kojarzy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe to jajo. :) Trochę szkoda mi kasy ale jak piszesz że tak dobrze działa to może spróbuję? Na razie nakładam palcami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja palcami nie lubię, bo wszystko wokół mam wtedy upaprane...
      Polecam też trójkątne gąbki z Rossmanna :)

      Usuń
  3. Uwielbiam jajo ;) Cudownie jest nakładać nim podkład ;) Nie myślałam ,że się u mnie sprawdzi :)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście sprawdza się świetnie :)

      Usuń
  4. U mnie zrobił się grzyb :DDDD dalszego komentarza nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w Anglii stale i wszędzie jest grzyb, ale na jaju nie wyhodowałam :p
      A dobrze odciskałaś?

      Usuń
    2. Po każdym użyciu od razu go prałam ręcznie, delikatnie, w delikatnym płynie i zawsze dobrze wyciskałam i odkładałam tak, żeby za bardzo nie dotykał czegokolwiek. Ale stało się. Ale jakoś za nim nie tęsknie, wole swoje zręczne paluszki :D hehe

      Usuń
    3. Dziwne.
      Ja go do suszenia kładęna tym plastiku - dzięki temu ma przewiew :D

      Usuń
    4. No tak, ale co jak plastika nie masz? ha!

      Usuń
    5. Można sobie skombinować np. z kubeczka po jogurcie :D

      Usuń
  5. Ja mam jakąś tanią podróbkę. Nie mam ani tego ani oryginalnego BB, bo uważam, że 90 zł za kawałek gąbki to gruba przesada. Obecnie zamówiłam jajko z Ebelin za niecałe 20 zł, czekam na przesyłkę. Zobaczymy jak się sprawdzi. Zazwyczaj nakładam kremy tonujące palcami, podkład najczęściej pędzlem. Ale jajo kusiło, więc będę miała swoje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście cena powala...
      Nie wiem jak te podrobione jaja, ale to jest z charakterystycznej gąbki - bardzo zbitej. Właściwie na sucho trochę przypomina kawał gumki...tak jakby...

      Usuń
  6. Słyszałam o nim wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ceny tych jajek naprawde powalaja. Ale mysle ze od czasu do czasu mozna zaszalec ;P

    OdpowiedzUsuń