Obserwatorzy

28.04.2013

Porównanie białych kredek: Basic 08 i Miss Sporty, Mini - me eye liner

Swego czasu (i nadal się zdarza), gdziekolwiek człowiek by wstawił makijaż z czarną kreską na linii wodnej, od razu słyszał tysiąc razy, że jej tam nie powinno być.
Ok, taka moda - jedynymi słusznym i dopuszczanymi kredkami, z którymi można się było pokazać była biała / cielista.
Na nic tłumaczenia, że niektórzy ludzie (jak ja) źle się w takiej czują, że niektórzy ludzie (jak ja) źle z taką wyglądają i że niektórzy ludzie (jak ja) nie muszą się przejmować, że może o pół milimetra optycznie zmniejszy się oko okolone czarną kredką.
 
W końcu uznałam - kto wie ? - być może tłum w tym przypadku się nie myli... Czemu nie kupić, użyć, spróbować i ogólnie łaj not?
 
Wybrałam się do drogerii i całe szczęście, że skusiłam się na jedną najtańszych białych kredek (Miss sporty), bo ewidentnie to zabawa nie dla mnie.
Drugą białą (Basic) wygrałam w rozdaniu daawno temu.
 
Czemu by ich nie skonfrontować?
 

Kredka Basic ma czarna rączkę, jest standardowo drewniana i trzeba ją temperować.
Póki co jeszcze tego nie robiłam, więc nie wiem jak się wtedy zachowuje.
Ceny nie znam, dostępności też niestety nie.




Kredka jest miękka, nie trzeba długo trzeć, żeby nią cokolwiek na oku namalować. To co namalujemy nie jest blade, wręcz przeciwnie - biała, wyraźna kreska, ale przeraźliwie szybko znika.
Mnie nie uczula, ani nie podrażnia.



 
Kredka Miss Sporty jest wykręcana, zamknięta w plastikowej obwódce.
Kosztuje mniej niż 10 zł (tu około 3 funtów) i jest ogólnie dostępna np. w Rossmannie.



 
Wysunięty rysik jest cienki, dość ostry, ale szybko się tępi. (Żeby go doprowadzić do pierwotnej formy należy ścisnąć czubek w palcach i uformować :D)
Kredka jest okropnie twarda, potwornie podrażnia oko przy próbie namalowania kreski.
A sama kreska... po nałożeniu kilku warstw zaczyna być widać jakiś bladziutki ślad, ale znika (dosłownie) w mgnieniu oka.
 
 
Po lewej Basic, po prawej Miss Sporty:



Podsumowując: do ideału obu daleko...
Żadna nie utrzyma się na linii wodnej dłużej niż kilkanaście minut. Do tego efekt zupełnie mi się nie podoba.
 
Za to znalazłam genialne zastosowanie do Basica - przy wykonywaniu makijażu maluję sporą kreskę pod brwiami i rozcieram palcem - sprawdza się IDEALNIE, utrzymuje na oku kilka godzin i świetnie rozświetla.
Miss Sporty sobie z tym nie radzi - chyba oddam ją Michałkowi - nie będzie żal, gdy pomaże ściany ;)
 
Znacie?
Jakie są Wasze odczucia co do jasnych kresek na dolnej powiece?

12 komentarzy:

  1. Miałam tą z Miss sporty i jest kiepska :/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam białą z sephory i jest superowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak, ale niezbyt zachwycająca trwałość...

      Usuń
  4. nie natrafiłam na idealną..
    ale chcę teraz kupić chwaloną Milk od NYX :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie jasny kolor na linii wodnej jest koniecznością, bo mam z natury dosyć wąskie oczy - czarna kreska na dole tylko je zmniejsza. Inna kwestia jest taka, że 90% kredek znika mi z linii wodnej błyskawicznie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam swoją ulubioną czarną z Miss Sporty Mini - me i jakoś tak się dzieje, że z wodnej "spływa" zatrzymując się na dolnych rzęsach. Dla mnie ten efekt jest idealny, a sama nie umiem go osiągnąć :)

      Usuń
  6. Nie lubię białych kredek, bo u mnie żyją 2 minuty na oku... ;( Wypróbuj też jako bazę pod kolorowe cienie. Świetnie podbijają kolor :)

    OdpowiedzUsuń