Obserwatorzy

17.04.2013

Moje włosy i aktualna pielęgnacja - kwiecień

Zawsze z wypiekami na twarzy (i prawie ślinotokiem) oglądam Wasze aktualizacje włosowe.
Nie mogę się napatrzeć na te lśniące, zdrowe włosy. Wpadam w rozpacz próbując sobie odpowiedzieć na "Kiedy ja będę takie miała?".
Cóż... Moje włosy dzieli morze od tych, które Wy pokazujecie, a w tym morzu pływa jeszcze... skręt.
Nie że do palenia, ale też można oszaleć.
Wszystkie aktualizacje włosowe, które śledzę dotyczą włosów prostych.
Moje się kręcą - czasem mniej, czasem więcej, ale zawsze falują.
 
Od kilkudziesięciu tygodni zmieniam pielęgnacje.
Może inaczej - w ogóle ją zaczynam. Był czas, że wystarczył mi szampon i odżywka... Teraz stopniowo wprowadzam nowe rytuały i nowe produkty (poza szamponem i odżywką - tych nie zmienię póki mam do niech dostęp). Dodałam olejowanie, maski, brak czesania na sucho, wycieranie w bawełniana pieluchę, a nie ręcznik.
Oczywiście wszystko powoli - żeby wiedzieć co służy, a co nie...
 
Zdjęcia od tyłu nie są zbyt wyraźne, bo Tomek niespecjalnie chciał zostać fotografem, a Michałek akurat wtedy postanowił dostać się wyżej - chodził między nami z wyciągniętymi rączkami, więc fotografowanie włosów musiałam sobie załatwić sama.
 






Uważam, że prawie całe wyglądają w porządku. Nie perfekcyjnie, ale nie tragicznie.
Najgorzej jest z tyłu - tam gdzie w nocy targają się o poduszkę. W tym miejscu są napuszone i poplątane. Nie bardzo mam pomysł jak to rozwiązać - uważniejsze spanie nie jest możliwe, bo i tak nie rzucam się w nocy śpiąc jak sardynka między dwoma chłopakami :D
 
Jeśli chodzi o to jak o nie dbam:
1. Staram się przynajmniej raz w tygodniu, na parę godz. przed myciem nałożyć olej (obecnie migdałowy).
2. Myję szamponem Tresemme  Naturals z obniżoną zawartością silikonów - nakładam szampon tylko na skalp, a po włosach ledwo spływa.
3. Po myciu nakładam odżywkę Tresemme Naturals - do spłukiwania.
4. Po spłukaniu odżywki nakładam maskę (też Tresemme), pozwalam jej chwilę pobyć na włosach, po czym rozczesuję je grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami.
5. Ostatnie spłukanie (po czesaniu) robię bardzo delikatnie, a do tego zimną wodą.
6. Staram się wycierać włosy w tetrową pieluszkę - choć często bywa, że przypominam sobie o niej kiedy już wysuszę je ręcznikiem.
7. Wilgotne (odciśnięte) włosy spryskuje sprejem nabłyszczającym/ułatwiającym rozczesywanie/ jaki tam akurat mam (Tresemme).
8. Nakładam balsam podkreślający skręt (wcześniej Nivea - o którym pisałam, że bubel, teraz kupiłam balsam Twisted Sista i też bubel).
9. Ugniatam loki.
10. Pozwalam im wyschnąć na powietrzu.

Po czym powinno być: 11. Wysłuchuję narzekań na temat czasu przesiadywania w łazience ;)

W ciągu dnia:
Czasem przeczesuję włosy, ale tylko te przy skalpie (bo sterczą jak aureola).

+ Żeby mojego dziecka nie kusiło wyrywać kosmyków latających luzem - skręcam je w wałek, składam na trzy i przypinam do głowy klamrą.


Na dniach planuję podcięcie końcówek. Właściwie trochę więcej niż tylko końcówek.
Planuję też zakup nowej maski do włosów oraz (mam nadzieję, że już nie bublowatego) balsamu na skręt. Rozmyślam też nad pianką.


18 komentarzy:

  1. Fajne masz loki, godne pozazdroszczenia. Też planuję podciąó końcówki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko im do ideału :)
      Ja się zawsze zbieram i zbieram przed podcinaniem, ale w końcu muszę to zrobić :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nic nie umalowałam, bo na co dzień się nie maluje :p
      Tak sądziłam, że ktoś wypatrzy "nagi ryj" i ręka mi drgnęła nim kliknęłam "opublikuj", ale raz się żyje :p
      Post jest o włosach :)

      Usuń
  3. Ostatnio zauważyłam że moje po umyciu też się kręcą i ostatnio nawet cały dzień jakieś takie pozakręcane były, ale jak mi trzeba je zakręcić na lokówkę to za cholerę się nie trzymają :/

    W tkmaxx widziałam coś na skręt właśnie, ale nazwy sobie przypomnieć nie mogę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze Twoje widzę proste :p
      Może od tej angielskiej wilgoci się skręciły?

      Usuń
  4. Nie znam kosmetyków firmy Tresseme, tak więc trudno jest mi cokolwiek na ten temat powiedzieć.
    Miałam długie włosy (podobną długość jak Ty), mam kręcone włosy i wiem, że takie włosy są "specjalnej troski".
    Jeśli mogę Ci coś doradzić: myj włosy z głową odchyloną do tylu i pod żadnym pozorem nie przerzucaj ich do przodu. Zrobi się kołtun trudny do rozczesania.
    Nie rozczesuj włosów podczas mycia. Tylko po delikatnym osuszeniu i tylko grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami.
    Nie spinaj pasm włosów spinkami - lepiej ściągnij je lekko na karku frotką - Dziecię nie będzie miało za co chwycić, a Ty nie będziesz niszczyć włosów - bo nie ma nic gorszego jak spinki na mokre lub wilgotne włosy.
    I jeszcze jedna rada: na noc zaplataj luźny warkocz. Włosy nie poplączą się tak bardzo... .
    Zapraszam Cię do lektury mojego nowego bloga oraz do wzięcia udziału w candy:
    www.bazgrolandia-hanki.blogspot.com
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myje włosy pochylona,ale nie rzucam nimi :) Kołtuny mi się nie robią od tego, a odchylona do tyłu myć nie zacznę, bo wtedy woda wleci mi do uszu, a mam fobie na tym tle :)
      Do niedawna czesałam włosy wilgotne, ale nie było lepiej - mokre z nałożoną maską rozczesują się lepiej i lepiej później wyglądają :)
      Niestety nie umiem sobie sama spleść warkocza, ale może nad tym popracuje:)
      Dziękuje za rady :)

      Usuń
    2. Przez długie lata myłam włosy pochylona do przodu. I za każdym razem rozczesywanie ich zajmowało mi... około 30 minut. Później dowiedziałam się, że łatwiej się rozczesują myjąc je z głową odchyloną do tyłu. Sprawdziłam... .:-) A w uszy spróbuj wsadzić stopery (takie, jak dla pływaków). Szkoda włosów... . :-)
      Pisząc o zapleceniu luźnego warkocza miałam na myśli ten zwykły... nie jakiś specjalny. To również sprawdziłam - zaplecione włosy nie plączą się tak w nocy.. .
      Niestety, włosy musiałam obciąć, bo... fryzjerka je spaliła. Łamały się przy każdym dotknięciu... . Został mi 40-cm warkocz... na pamiątkę. Dbaj o włosy, masz na prawdę piękne... :-) Serdeczności :-)

      Usuń
    3. Ja swoich już nie rozczesuję - myje bardzo delikatnie pochylona do przodu, teraz też mokre (z maską) czeszę, a później zawijam w pieluchę i już odciśnięte z wody lekko przekładam do tyłu formując przedziałek :)
      Stopery by pomogły gdybym jeszcze mogła znieść wodę spływającą po twarzy... Ja dziwna jestem :D Twarz myje osobno, nie pod prysznicem...:))

      Może zapuścisz swoje jeszcze raz?

      Dziękuję za rady :))

      Usuń
  5. Śliczne loki :)) Żeby moje włosy tak chciały się kręcić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Osobiście wolałabym mieć proste (lepiej się czuje i lepiej wyglądam) :)

      Usuń
  6. Masz śliczne loki. Ja mam włosy ni proste, ni falowane, takie jakieś niesforne. Używałam kiedyś odżywki Nivea prostującej włosy.... i co mnie bardzo zdziwiło- super się po niej kręciły, loczki miałam jak sprężynki :D kolejna wpadka z Niveą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez kiedyś myślałam, że moje są ni w pięć ni w dziewięć - póki nie zaczęłam stosować pielęgnacji ukierunkowanej w jedna stronę (kręconych).
      Może spróbuj?:)

      Usuń