Obserwatorzy

09.03.2013

Maybelline - Dream fresh BB, 8in1

Swego czasu angielskie Maybelline prowadziło na fb akcje promocyjną tego "BB" - rozsyłali darmowe próbki. Udało mi się załapać i tak się "rozsmakowałam", że kończę już drugie opakowanie :)
Wiem, że to z prawdziwym bb kremem nie ma nic wspólnego, ale nie przeszkadza mi to - używam jako lżejszego podkładu.

 

 Podkład zamknięty jest w plastikowej tubce. Nie jest kanciasta, tylko bardziej okrągła w kształtach. Plastik miękki, ale zdradziecki - sporo podkładu znajdziemy w nim po rozcięciu opakowania, kiedy już niby "się skończył".
Dozuje się go przez dziurkę - czyli standardowo. Otwór jest mały i można wylać tyle podkładu ile trzeba.
Podkład kosztuje 8 funtów... a w Polsce na promocji 19 zł - także nie zawsze Polska taka zła... ;)

Teoretycznie jest 5 odcieni, ale po tej stronie oceanu dostępne są tylko 3...
Nie ma problemu ze znalezieniem najjaśniejszego odcienia (fair) i ja właśnie go używam. Wcześniej miałam drugi w kolejności (light) i też nie wyglądałam jak pomarańcza.


 Byłam pewna, że mam gdzieś swatche, ale nie mogę odnaleźć (zmiana laptopa), więc dodam na życzenie ;)


Producent obiecuje, że: koryguje niedoskonałości, wyrównuje koloryt, rozświetla, podkreśla odcień skóry, widocznie wygładza, nawilża, chroni przed UV dzięki SPF 30, nie jest tłusty i daje uczucie świeżości.

A ja na to:
Niedoskonałości nie koryguje - nie ma co liczyć na zakrycie pryszczy, bo krycie to on ma prawie żadne. Osób, które potrzebują ukryć to i owo nie zadowoli...
Kolor buzi jest ładnie wyrównany, dopasowuje się do koloru cery i z nią stapia - bardzo na plus.
Rozświetla i lekko nawilża - nie warzy się na suchej skórze, nie mam wrażenia, że podkreśla suche skórki.
Produkt jest lekki, ma delikatną konsystencje, łatwo się rozprowadza, jest wydajny, ma łądny nienachalny zapach.
Nie zauważyłam wzmożonego zapychania, nie robi maski, nie pomarańczowieje, nie mam uczucia, że moja skóra się pod nim dusi.
Nie jest zbyt trwały i raczej szybko znika z twarzy.

Ogólnie: większych niespodzianek nie zakryje, rumieńce ledwo co - kto szuka cudu niech szuka dalej, ALE jako lekki podkład na lato jest wręcz idealny i do tej roli mogę go polecić.

20 komentarzy:

  1. Faktycznie na lato może się sprawdzić, ale osobiście nie wyszłabym w nim teraz np. do szkoły, bo mi on nie wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą trzeba większego krycia, choćby dla zakrycia czerwonego nosa - fakt :) Też na zime wolę coś innego, ale na krótkie wyjścia, albo na lato - jak znalazł :)

      Usuń
  2. Fajnie, że znalazłaś coś lekkiego. Mnie osobiście denerwuje to, że czuję coś ciężkiego na twarzy. Szkoda tylko, że ma tak małe krycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak - najgorzej jest latem - takie uczucie, jakby skóra chciała się pod podkładem ugotować...
      Troszkę właśnie żal w nim tego krycia, bo byłby idealny...

      Usuń
  3. Ja bylam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam go, ale właśnie co zakupiłam ten z Catrice.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wstyd przyznać, ale jeszcze nigdy nie miałam nic z Catrice...

      Usuń
  5. mój podkład z Bourjois się włąśnie kończy, a ten czeka właśnie w kolejce, mam nadzieję, że spisze mi się conajmniej tak dobrze jak tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To pewnie na lato się zaopatrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam taki.
    Wróciłam z blogiem. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie skusiłabym się, bo dla mnie najważniejsze jest krycie niedoskonałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chwalę, bo mi wystarczy (na co dzień) wyrównanie koloru...

      Usuń
  9. też mi wystarczy wyrównanie kolorytu, niestety żaden bb prócz tych azjatyckich ze skin79 się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sie bliżej przyjrzeć temu skin79...

      Usuń
  10. Jak dla mnie brak krycia to nie ma co nawet zawracać sobie głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi latem wystarcza wyrównanie koloru :p

      Usuń