Obserwatorzy

08.02.2013

TAG: The Versatile Blogger

 Maggie nominowała mnie do TAGu The Versatile Blogger :) 
Odpowiem, bo przepadam za TAGami i zawsze je czytam na innych blogach :)
Maggie, dziękuje :*

 
 
Zasady:
Każdy  nominowany blogger powinien:
  • podziękować nominującemu na jego blogu
  • pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
  • ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
  • nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
  • poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
 
Przy czym od razu zaznaczę, że 15 blogów nie nominuje, bo jestem zwolenniczką tego, żeby każdy zainteresowany "odgapiał" i odpowiadał na TAG, jeśli ten go zaciekawi, a nie z wywołania :)
Także czujcie się zaproszone :)
 
Paręnaście miesięcy wstecz już na podobny odpowiadałam - mam nadzieję, że się nie powtórzę.
 
 
1. Uważam, że nie ma nic piękniejszego niż dom pełen dzieci :) Powoooli, bardzo powoli zaczynam chcieć następnego "już" :) Zawsze wiedzieliśmy, że chcemy więcej niż jedno, a teraz właśnie nadszedł ten czas na kolejne. Niestety, z przyczyn niezależnych musimy to w czasie odłożyć...
W związku z powyższym mam zamiar swoje dalsze życie z dziećmi związać. Nie tylko z "własnymi".
 
2. Mam potwornie trudny charakter. Podobno też twardy. Jestem uparta i musi wyjść na moje - po dobroci, albo nie. Zazwyczaj na dobre to wychodzi, bo zanim na coś postawie głęboko nad tym myślę, więc wybory mam trafne. U mnie wszystko ma swoją kolejność i jeśli już coś muszę zrobić/załatwić, to porządnie - wcześniej robię listę z punktami do odhaczenia i wykreślam do skutku ;)

3. Od kilku dni chciwie oglądam "The Tudors". Uwielbiam tą historię. Oczywiście gdy serial był emitowany w tv nie oglądałam nigdy - teraz muszę przekopywać yt ;)

4. Nie gniewałabym się gdybym mogła zostać kurą domową na 3 etaty. Uwielbiam się zajmować domem i nie ma pracy, która kusiłaby mnie bardziej niż gotowanie, robienie przetworów i rozwieszanie prania.

5. Mój dom moją twierdzą. Jestem domatorką w wersji hard. Wolę, żeby ktoś mnie odwiedzał niż zapraszał do siebie. Zakupy raz w tygodniu uważam za wystarczającą rozrywkę na mieście ;) Zawsze sobie zbieram listę rzeczy, które muszę załatwić zanim wyruszę. Czyli jeśli muszę kupić portki, to wstąpię od razu po pieluchy, oddam książki do biblioteki i odwiedzę lekarza. Gdybym miała iść tylko po jedną rzecz raczej by mi humor nie dopisywał...

6. Nie spodziewałam się, że to kiedyś napisze, ale bardzo pokochałam Anglię. W części. Uwielbiam tutejsze Tesco, gdzie jest wszystko, krajobrazy, owce, zamki co 15 minut drogi, "wielkie oczka", wszędobylskie ścieżki spacerowe, starszych ludzi z tego "monarszego" pokolenia, akcent (ale tylko jeśli mówi ktoś z Rodziny Królewskiej :) Jak oni pięknie mówią...), sklepy funciaki, różnorodność kolorów, kultur. Lubię tolerancję - nikt krzywo nie patrzy jak przyjdziesz do sklepu w piżamie i ogólnie "wolnoć Tomku..."

7. Mam najwierniejszych przyjaciół na świecie i znam ich od wielu lat. W kwestii znajomości stawiam na jakość, a nie ilość. Ktoś mi kiedyś wręcz zarzucił, że selekcjonuje ludzi... Aż tak źle nie jest, ale jeśli ktoś ma idiotyczne poglądy, albo jest nieuczciwy (w jakikolwiek sposób), to do mojej szufladki "lubię ją/go" się nie dostanie. Akurat jestem w tej komfortowej sytuacji, że zwisa mi czy mnie ktoś lubi czy nie, więc wolę 5 sprawdzonych przyjaciół niż 50 byle jakich.


Odpowiecie na TAG?
Podrzucicie w komentarzu linki do swoich odpowiedzi?

16 komentarzy:

  1. Nr 5 i 7 - mam identycznie! Nie chce mi się wychodzić i łazić godzinami po mieście, wolę posiedzieć w domu, posprzątać czy zrobić coś dla siebie. W kwestii ludzi też wolę mieć kilku znajomych, którym ufam i których dobrze znam niż znać pół miasta i być znana przez tą połowę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff, już myślałam, że tylko ze mnie taki aspołecznik :)

      Usuń
  2. No no no :D jestem pod wrażeniem! Punkt 7 bardzo mądry i też mam podobne zdanie. Mam swojego największego przyjaciela jakim jest mój tż, a reszta to musi sobie na to miano zasłużyć, niestety przeszłam aż dwie(piszę aż, bo to naprawdę jest dużo!) takie "przyjaźnie" na których się nieźle sparzyłam, więc ciężko mi zaufać.. W każdym bądź razie nauczyło mnie to myśleć nad tym co komu mówię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak należy :P
      Ja najbardziej nie lubię znajomości typu "trzymam się go/jej, bo może mi coś załatwić". Ughhh...;/

      Usuń
    2. Ooo matko, nie, taka znajomość w ogóle nie ma szans.. Never

      Usuń
    3. A bywają i takie...

      Usuń
  3. Haaaa właśnie odkopałam Twój stary tag o faktach o sobie! Miło dowiedzieć się jaką jesteś osobą w życiu, chociażby odrobinkę ;)) Jak na młody wiek musiałaś być bardzo dojrzała i dorosła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam Ci, że jestem mentalnie stara :PP

      Usuń
    2. Coś w tym jest, przyznaję Ci rację. Ale przyznasz też, że to też dużo poskutkowało faktem że Tomek jest od Ciebie starszy (bo jest ? haha bo już teraz sama nie wiem..).

      Usuń
    3. No jest starszy, ale i przed nim byłam nad wiek podstarzała :p
      Właśnie dlatego zawsze miałam facetów starszych od siebie - rówieśnicy to takie dziecinne siusiumajtki :p

      Usuń
    4. No niestety.. Ja to mam pecha w życiu xd

      Usuń
    5. Nie bierz tego do siebie :p Napisałam to w odniesieniu do siebie - ja potrzebowałam cłopa co się już wyszalał... stabilizacji jakiejś, a nie biegania po klubach i spotykania się w parku :p
      Już jestem na to za stara :D

      Usuń
  4. Pkt 5 dokładnie tak!

    zapraszam na konkurs♥

    OdpowiedzUsuń
  5. przybijam pionę! trudny charakter jest czymś z czym ludzie mnie kojarzą, ale dzięki niemu, wiem kto jest naprawdę moim przyjacielem, bo sama doskonale wiem jak trudno ze mną czasem wytrzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dla przyjaciół staram się być miła zawsze :p

      Usuń