Obserwatorzy

02.02.2013

Miss Sporty - Mini-me eye liner, 010 Black Raven

Czarną kredkę używa większość z nas.
Większość ma też swoje ulubione, albo takich ulubionych szuka.
I ja przebrnęłam przez twarde, ledwo co widoczne, albo wiecznie łamiące się kredki, aż trafiłam na tą:

 

Szczęśliwym trafem Miss sporty jest też dostępna w UK, więc nie mam problemu z jej nabyciem.
 Zużywam już 5 lub 6 z kolei...

Przede wszystkim - nie jest to typowa drewniana kredka do temperowania. Odkąd przestałam chodzić do szkoły nie posiadam temperówek i miałam problemy z ostrzeniem zwykłych kredek.
Ta ma plastikową obwódkę z której wykręca się rysik:

Kiedy z góry zaczyna bardziej przypominać kulkę (jak na zdjęciu)  po prostu ściskam ją w palcach i formuje na kształt stożka.
Jest bardzo miękka, więc nie trzeba ranić powieki przy próbie narysowania kreski, a przy tym jest bardzo czarna i nie potrzeba lupy, by zobaczyć efekt.
(Ale parę razy w te i we wte muszę machać dłonią żeby uzyskać pożądany efekt)
  

Niestety - ma wadę - odbija się potwornie na górnej powiece.
Jednak ja (z pełną premedytacją) nakładam ją między linią wodną a rzęsami i tam pozostaje bez zmian przez kilka godzin.
Nie spływa, nie zostawia "pandy" pod okiem.
Nie podrażnia oka.
Nie łamie się.

Cały rysik ma około 4-5 cm długości. Maluje się ostatnio sporadycznie, więc nie mogę określić na ile wystarczy przy codziennym stosowaniu.
Kosztuje w Polsce około 8 zł, w UK 2.59 f.


Uwaga! 
Ten tekst dotyczy kredki czarnej.
Mam też białą i to już osobna historia... ;)

12 komentarzy:

  1. a moze tak go wykorzystac jako baze pod cien np do smoky:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł! Kiedyś się skuszę :)

      Usuń
  2. Mam czarną i różową, miałam też białą, więc poniekąd się z Twoją opinią zgadzam - biała to osobna historia :D
    Czarna się u mnie kompletnie nie sprawdziła - jest jakby wyblakła, twarda, a kreskę rysuję nią tylko, jeśli zamierzam ją rozetrzeć.
    Różowa jest nieco lepsza, może służyć też za kredkę do ust, można ją rozetrzeć na policzki - fajna sprawa.
    Natomiast biała... Z czasem zrobiła się żółtawa, zbierała wszelkie cienie, po których przejechała, a na linie wodną lepiej używać choćby drutu kolczastego, jest delikatniejszy i zostawia ślady :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakimś cudem moja czarna jest miękka jak masło, a nie pierwszy raz czytam, że jest za twarda...
      Co do białej - idealne ujęcie. Tragedia tragedii:)

      Usuń
  3. Oooo to mnie zachęciłaś! Dopisuję do listy zakupów. Szatanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby nie było na mnie jak Ci nie podpasuje :p

      Usuń
  4. Miałam kiedyś (inną) wysuwaną kredkę i gdy zużyłam pół reszta się odłamała i nie mogłam jej używać. :(
    Serdecznie zapraszam do mnie. ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tutaj można wysunąć tylko potrzebny czubeczek, a później ponownie wsunąć, więc nie ma prawa się złamać :)

      Usuń
  5. ja czarnej kredki używam zazwyczaj tylko na linię wodną i jako bazę pod czarny cień, tak nie przepadam za rysowaniem kreski na powiece, chyba, że ją rozcieram ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie jak ja. Mi dodatkowo przeszkadza odbijanie sie kredki na gornej powiece, strasznie tego nie lubie... Ale akurat roztarta nie szkodzi :)

      Usuń
  6. Nom ja jeszcze nie używam, bo jestem za młoda, ale kiedyś napewno:D
    Zapraszam: nastoletni-bunt.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń