Obserwatorzy

20.10.2012

Nie ma mnie...

...a chciałabym być...

W zeszłym tygodniu przylecieliśmy na 3 dni do Pl...
Dziecko się pochorowało, a biorąc pod uwagę jego młody wiek i powagę stanu - ja zostałam z dzieciem w Pl, a Tomek poleciał do UK.
Chyba powinnam się cieszyć, bo tylko dzięki szybkiej reakcji lekarki nie pisze do Was teraz ze szpitala... Było bardzo źle.

Na szczęście jest lepiej.

Tymczasem siedzimy i zajmujemy się tęsknieniem...

Wkrótce postaram się ogarnąć i wrzucić jakąś notkę :)
Prawdopodobnie listę rzeczy do zabrania do porodu, bo obiecałam Marcie :)

Pozdrawiam :))

12 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuje :) już mu znacznie lepiej:)

      Usuń
  2. Ojjj, to nie dobrze. Ja już mam dość szpitali dziecięcych, dobrze że Tobie udało się tego uniknąć. Jakby Ci się nudziło to pisz na meila, pogadamy :D i 3maj się ciepło - uściskaj małego ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieje, ze maluda czuje sie juz lepiej i wszystko wroci do normy jak najszybciej :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo lepiej... Ma jeszcze zakaz przebywania w skupiskach ludzi, ale już zdrowieje :)

      Usuń
  4. Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia! A dla Ciebie siły! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedługo wrócicie i znów będzie rodzinka w komplecie :) Oby Michałkowi już było wszystko dobrze! Przesyłam moc ciepłych uścisków!! ;-)

    OdpowiedzUsuń