Obserwatorzy

21.08.2012

Łupy z Polski :)

Po przeprowadzce do UK byłam zachwycona możliwościami jakie się przede mną otworzyły w kwestii zakupów - pierwszy raz w życiu pracowałam, mogłam sobie pozwolić na wiele zbędnych pierdół, a do tego wybór był większy i dostęp do pewnych marek radował (np. Sleek na wyciągnięcie ręki, a nie tylko w sklepie internetowym).
Kupowałam, wydawałam, założyłam bloga i... wtedy odkryłam, że strasznie mnie irytuje, gdy mi leżą 3 szampony, a jeszcze nie skończyłam używać jednego...
Do tego zrobiłam się skąpa, a gdyby tego było mało postanowiłam zostać wzorową panią domu i dbać rozważniej o domowy budżet...

Doszło do tego - o czym już parę razy pisałam - że w drogerii jestem od wielkiego dzwonu i kupuję nowe kosmetyki tylko wtedy, gdy stare sięgają dna.
Jakoś mi to weszło w nawyk, a nie jest to specjalnie kosmetykoholiczne :)

Właśnie dlatego moje zakupy z Polski nie zajmą mi kilku notek, a tylko jedną:)
Trochę podkradłam mamie, trochę siostrze, obrobiłam Biedronę, zgarnęłam zaległą paczkę z wygraną z rozdania i oto jest.

Nie szalałam w kwestii kosmetycznej, za to moje ulubione lompeksy przewaliłam jak huragan xD
Jednym z głównych powodów do radości na myśl o powrocie do Pl są sh :)
Uwielbiam szperać, a Wy?



Wzięłam się za ciało od wewnątrz - postanowiłam zadbać i od zewnątrz.
Rozpoczęłam akcję regularnego balsamowania i smarowania, bo ostatnio marnie mi szła systematyczność w pielegnacji (i było to widać)


Kosmetyki Nivea podebrałam siostrze.
Tylko keratyna była planowanym zakupem :)


Zaopatrzyłam się też w zapas Białego Jelenia do higieny intymnej - mój faworyt, a płynów miałam wiele.


Aż mnie strzeliło, gdy odkryłam, że BB z Maybelline kosztuje niecałe 20 zł... Za swój płaciłam 8 funtów...
Widzicie też podkład z Lovely - nie maluje się na wyjścia, najwyżej na wyjście o sklepu, a żeby przez te 2 godziny pod wieczór nie czuć się "nago" ten podkład jest idealny.

Ostatnio znienawidzona odżywka Eveline co do której dopiero wyrabiam sobie zdanie i kilka kradzionych z domowych kosmetyczek lakierów + wygrane z rozdania :)


Niewiele, żadnych drogich marek, a mam wrażenie, że kupiłam nieprzyzwoicie dużo :P
Ostatnio więcej uwagi poświęcam na wybór kaszek niż tego czym się umaluję... Nie wiem - czy taka jest przypadłość wszystkich młodych mam?

25 komentarzy:

  1. podkład lovely to był mój pierwszy kupiony podkład jakieś... 7 lat temu? :) nadal ma drobinki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też pierwszy i co jakiś czas wracam do niego :)
      Dla mnie on nigdy nie miał drobinek :P
      Chodzi Ci o ten efekt rozświetlenia? Za to go uwielbiam :D

      Usuń
  2. oo..kupiłaś bardzo dużo, ale ile fajnych kosmetyków, w tym serum z Eveline, które bardzo lubię, BeBeauty ale tylko kremowy żel jest dobry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie na Eveline polowałam jak tylko wjechałam do Polski :)

      Usuń
  3. Jeju ale tego nazbierałaś, śliczne lakiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się podobają:P O jeden nawet musiałam się bić z siostrą xD

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja mam wrażenie, że inne blogerki tyle pokazują co miesiąc :P

      Usuń
  5. Sporo tego. Przypomniałaś mi żebym posmarowała się serum Eveline, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Systematycznie trzeba! :P Smaruj, smaruj:D

      Usuń
  6. Super łupy, produkty do stop z biedronki są super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Noo, jest tego akurat tyle ile trzeba :D prawidłowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po półtora roku bez pobytu w Polsce chciałabym więcej i więcej :P

      Usuń
  8. Ohoho! Dużo tego :) Niektóre rzeczy mam i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowałam takie uniwersalne i sprawdzone :)
      Mam nadzieję, że i ja będę zadowolona :)

      Usuń
  9. ale się nachapałaś :D ja lubię białego jelenia pod prawie każdą postacią ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale ich produkty dla dzieci "Dzidziuś", żel do intymnej i żel pod prysznic, to moi faworyci... ;)

      Usuń
  10. Nie ma,to jak udane zakupy z Polski:)

    OdpowiedzUsuń