Obserwatorzy

09.07.2012

Mamowo, ale nie tylko: Sudocrem!

Kto nie zna Sudocremu?
No właśnie :D

Kiedyś nie wierzyłam, że można wykorzystać całe opakowanie - gęsty krem - maść, szalenie wydajny, ładnie pachnący (nie "maściowo").
Odkąd mam dziecko wiem, że Sudocrem można jednak zużyć cały...
A ile ma niepupowych zastosowań!

Cudocrem dostajemy w plastikowym, szarym"słoiczku". Oszczędne w kolorach opakowanie, przejrzysta, prosta ulotka, a przede wszystkim wieczko, którego małe dziecko samo nie otworzy...
(A do "zabezpieczonych" tabletek dostać się potrafi...)


Produkt jest bardzo, bardzo gęsty, biały, nieprzejrzysty.
Przy stosowaniu kilka - kilkanaście razy dziennie starcza, a starcza.
Można kupić w opakowaniach całkiem małych jak i kilkuset gramowych...


Do rozsmarowania łatwy nie jest,


zostawia dość grubą, widoczną warstwę:


I to jest w porządku, bo ona wchłania się sama i działa!

Próbowaliśmy wielu kremów i smarowideł podpieluszkowych - były te bardzo rzadkie i te gęste, które powodowały wysypkę.
Po Sudocremie wysypki nie ma, nie uczula, tymbardziej nie podrażnia.

Nie rozsmarowuje go i nie wcieram Małemu pod pieluchą - zostawiam warstwę i jeszcze się nam odparzenie nigdy nie zdarzyło.
Gdy jest bardzo upalnie, widzę, że robi się zaczerwienienie -  nakładam dużą ilość, a rano "po bólu" nie ma śladu.
Skóra jest mięciutka, nawilżona - dokładnie jak przysłowiowa "pupcia niemowlaczka".

Ale... nie tylko na dziecięcą pupę genialnie działa...
Zmywam, piorę, sprzątam, gotuję - myję ręce kilka razy na godzinę. Często są od czegoś mokre i - niestety - pod obrączką robią mi się potworne odparzenia.
Wtedy biorę Sudocrem, smaruje pod obrączką, zdejmuję ją na noc i następnego dnia po odparzeniu zostaje ledwo maleńki ślad...

Stosujemy go w domu na wszelkie niegojące się ranki, obtarcia - działa.

Czytałam w wujku google, że dziewczyny nawilżają nim buzię, smarują końcówki włosów - nie próbowałam.


A jakie Wy macie zastosowanie tego cudeńka?

17 komentarzy:

  1. Dzisiaj otrzymałam podobny krem do tego, tylko polski - SUDOMAX :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufam Sudokremowi, "mimo", że irlandzki :P

      Usuń
  2. To prawda, sudokrem jest dobry na wszystko, no prawie bo do smarowania buzi nie stosowałam. Za to na skórce wnucząt sprawdził się doskonale. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale żeby do włosów?! Mój mały ma jeszcze coś innego na odparzenia, tego jakoś w moim domu zabrakło, ale wiem, że dużo dobrego robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różne cuda ludzie na włosy kładą xD

      Usuń
  4. Ja go mam ale jakoś nie używam - chociaż dobry jest.
    Wolę bepanthen bo też działa tak jak opisałaś wyżej ale ma tą przewagę że łatwo się rozsmarowuje

    A co do obrączki to ja swojej nie noszę właśnie przez te nawracające podrażnienie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sudocrem pod obrączkę powinien pomóc... :)

      Bepanthenu użyliśmy raz - Mich dostał niezbyt dobrze wyglądającej wysypki...
      Od tamtej pory Sudokremu nie zdradzam :)

      Usuń
  5. nigdy go nie miałam, ale mam sudomax i idealnie sprawdza się na podrażnienia :D chyba nawet nie rózni się niczym szczególnym od sudocremu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie jest to to samo, tylko nazwa bardziej "swojska"?

      Usuń
  6. Znam ten krem od mojej kuzynki. Zresztą każdy dzieciak w naszej rodzinie go stosowałam-ja zapewne też ;) Ale ciekawa jestem jak się sprawdza na końcówki włosów. Muszę coś więcej o tym poczytać ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale ja kiedyś smarowałam końcówki kremem Nivea i za dobrze nie działal :P

      Usuń
  7. ja go stosuję na brzydkie niespodzianki na mojej twarzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wtedy działa?
      Szybko znikają?

      Usuń
  8. Fajny blog :D
    Będę częściej wpadać .
    Zaobserwowałam liczę ,że wpadniesz do mnie zaobserwujesz ,skomentujesz ;D
    http://pilkanoznamarysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń