Obserwatorzy

12.06.2012

Baza pod cienie Virtual

Obecnie żyje bez bazy. Starą (bez żalu) wyrzuciłam, nowej znaleźć nie mogę.
Ogólnie mniej niż rzadko jestem w centrum handlowym, jeszcze rzadziej  trafiam do drogerii, a jeszcze szukać tam bazy... jakoś mi nie wpadła w oko...

Bazy Virtual miałam dwie - pierwszą zużyłam do dna i dałabym się wtedy za nią pokroić, przy drugim opakowaniu miałam ochotę kroić wszystko wokół...


Plusy były takie, że w istocie przedłużała trwałość cieni, "podbijała" kolory i zapobiegała osypywaniu.
Cienie się na niej trzymały do rana i nie mieszały w jeden kolor - granice zostawały tam gdzie się je roztarło...


...ale minusy są takie, że trzeba było trzeć a trzeć żeby cokolwiek rozetrzeć - raz nałożone na nią cienie były jak mur beton.
Przy pierwszym słoiczku nie miałam problemów z konsystencją - była twarda, ale wystarczyło rozetrzeć w palcach, przy drugim nabierała się wyłącznie wielkimi grudkami:



a po roztarciu zostawały widocznie gluty z bazy, co nie wyglądało estetycznie:


Przy czym żeby ją tak "dokładnie" rozetrzeć trzeba było siły nacisku walca od budowy autostrad...
Może ktoś odczuwa przyjemość przy wcieraniu oka wgłąb czaszki, ale ja jakoś nie.
Nie mam pojęcia dlaczego 2 takie same bazy mogły być tak różne w użyciu...


Po prawej cień z bazą, po lewej bez.
Chyba widać, że ten z bazą wygląda solidniej. Jednocześnie widać nieroztarte grudy, które psują efekt...

Baza ma malutkie lśniace drobinki, które nie są widoczne na powiece.
Kolor brązowy, ale na odcień cieni to nie wpływa.
Trzeba ją wydobywać palcami, które później brudzą wszystko wokół.

Ja już do bazy Virtual nie wrócę - jest twarda, tępa, nie do rozsmarowania. Pierwsza taka nie była, ale nie mam zamiaru ryzykować... Jakoś tak się nauczyłam wymagać stałej jakości  :)

Ktoś wie na jakim stoisku w UK szukać porządnej bazy pod cienie, w miarę rosadnej cenie?

9 komentarzy:

  1. Rzeczywiście dziwne... Szkoda oka na taką bazę, tak trzeć dzień w dzień, zmarszczek można się nabawić... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja w końcu muszę kupić jakąś bazę, ale jak już to zrobię to najpierw poczytam recenzje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne odczucia ale z bazą Artdeco. Przy pierwszym opakowaniu pełen zachwyt, przy drugim szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam z ArtDeco i jest jak dla mnie rewelacyjna!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nigdy nie używałam żadnej bazy, ale chyba czas zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę bazę, jednak mam tochę inne odczucia nż Ty bo poprostu znalazłam sposób na jej rozprowadzanie, kiedy nałożymy ją na palec, pocieramy o nią drugim, rozgrzewamy produkt i dopiero potem nakładamy na oko - konsystencja jest wtedy gęsta ale nie tępa.
    Niedawno recenzowałam tę bazę.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda działała przy pierwszym opakowaniu... Przy drugim bazy nie szło nawet z opakowania wydobyć...
      Poza tym już chyba zbyt wybredna jestem i jakoś mnie irytuje babranie się z kosmetykiem i brudzenie wszystkiego wokół...
      A szkoda, bo lubiłam ją... do czasu...

      Usuń
  7. Miałam tę bazę, ale w połowie opakowania się jakoś 'osłabiła', potem kochałam Art Deco a teraz już tylko Urban Decay (szkoda, ze tak trudno dostać tę cholerę;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się skuszę na tą Urban ;)
      Zaraz sprawdze gdzie dostępna...

      Usuń