Obserwatorzy

04.12.2011

Pleśniak

Przedzieram się przez pajęczyny z nową notką... I mam nadzieję, że od niej rozpocznę znów regularne pisanie.
Baaardzo się starałam napisać coś wcześniej, ale pisanie notki jedna ręką, gdy na drugiej ma się niemowlaka łatwe nie jest.

Zdjęcia tego pleśniaka mam na dysku jeszcze z czasów gdy byłam 2in1 (a stan ten skończył się 11 tyg. temu, więc same widzicie jaki mam zapłon). Smakuje stanowczo lepiej niż się nazywa i gdy jeszcze narzekałam na nadmiar czasu piekłam go przynajmniej raz w tygodniu... :)


W moim domu nazywało się podobne ciasto skubańcem. To jednak jest minimalnie inne i ciasto się trze, a nie skubie.

- 4 szkl. mąki,
- 1,5 szkl. cukru,
- 5 jajek,
- margaryna,
- łyżeczka proszku do pieczenia,
- 2 łyżki kakao,
- owoce (ja jednak zazwyczaj korzystam z mojego ulubionego jagodowego dżemu z Lidla, który ma w sobie całe owoce).



Mąkę, margarynę, proszek do pieczenia, żółtka i pół szklanki cukru wyrabiamy.
Dzielimy na 3 części (jedna powinna być większa).
Do jednej z mniejszych części dodajemy kakao i wyrabiamy. Obie małe wkładamy do zamrażarki, a większą wykładamy blachę.
Układamy owoce (lub obficie dżem).
Na tarce o dużych oczkach ścieramy kakaowe ciasto.
Z białek ubijamy sztywną pianę, powoli dosypujemy pozostałą szklankę cukru i wykładamy na ciasto.
Na pianę ścieramy trzecią (jasną) część ciasta.
Pieczemy 40-50 min. w temp. 180 stopni.

13 komentarzy:

  1. o rany ależ genialnie wygląda! narobiłaś mi ochoty o tej porze,....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobre ciasto nie jest złe... Bez względu na pore :D:D

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam takie ciasta:) pycha:) jak się czuje świezo upieczona mama?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A u mnie właśnie owe ciasto nazywane jest skubańcem :) fakt faktem że jest przepyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam to ciasto!:)

    http://monika-melanie-myslak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam pleśniaka <3
    moje ulubione!
    xoxo!

    OdpowiedzUsuń
  7. I pysznie smakuje :)

    Monica, dziękuje, że pytasz :)
    Czuję się bardzo dobrze :) Maleństwo daje dużo szczęścia :)))
    Za jeden uśmiech można mu nawet wybaczyć brak czasu na bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda pysznie, muszę kiedyś upiec <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Hehe, widząc jakie pyszne ciasto zrobiłaś nie wydaje mi się że jesteś leniwa ;) Przy gnieceniu ciasta do pleśniaka jest tyle zachodu! Robiłam te ciasto tylko raz i zdecydowanie wolę robić szarlotki, mniej wysiłku ;) Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam pleśniaka, ostatnio to najczęściej pieczone przeze mnie ciasto :) A już z domowym dżemikiem - najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń