Obserwatorzy

13.12.2011

Biały Jeleń - hipoalergiczny szampon do włosów z naturalnym chlorofilem

Zużyłam 3 miniaturki tego produktu (czyli równowartość połowy dużego opakowania) i nadal nie wiem czy oceniam go pozytywnie czy negatywnie.
Pewne rzeczy mi w nim przeszkadzały, ale z kolei uznawałam je za plus przy kolejnym użyciu...
Ma chyba tyle samo zalet co wad.



Szampon ma zielonkawy kolor i przyjemny, lekko ziołowy zapach, konsystencje niezbyt gęstą.
Miniaturka jest poręczna i ma wygodny dozownik. (Można go również kupić w standardowej butli 300 ml).

Niemal wcale się nie pieni - niby zaleta, bo znaczy, że nie ma w nim wiele chemii, ale z drugiej strony kto lubi wylewać 1/3 opakowania na jedno mycie głowy? Próbowałam być cierpliwa, mieć dobrze namoczone włosy, wcierać szybko nim piana zniknie, ale to na nic - już po chwili tarłam włosy tylko wodą.

Po użyciu mokre włosy są takie w dotyku jakby w ogóle nie miały poślizgu, dosłownie jak biały ogrodowy sznurek. Po pierwszym myciu byłam przekonana, że nigdy, przenigdy ich nie rozczesze i pewnie po wytarciu przyjdzie mi uciąć kołtun, ale o dziwo - miłe zaskoczenie - rozczesywały się po nim wspaniale, bez żadnych problemów.

Zazwyczaj włosy myje co drugi dzień (nie potrzebuję częściej), a początkowo po BJ mogłam spokojnie robić to raz na 3 dni. Niestety efekt szybko się odwrócił i po kilku użyciach włosy wymagały mycia codziennie, nawyżej co półtora dnia.

Włosy miały ładny zapach i były błyszczące. Po pewnym czasie zaczęłam jednak mieć poważne wątpliwości czy błyszczą się zdrowo czy wyglądają na tłuste. TŻ twierdził, że to pierwsze, ja miałam jakieś dziwne wrażenie, że jednak to drugie... Do porozumienia nie doszliśmy.

Końcówki były nadal suche i całe włosy puszyły się tak samo z nim jak puszą się bez niego, ale jednak, gdyby nie patrzeć na końcówki - włosy były przyjemnie miękkie w dotyku.

Miał jeden niezaprzeczalny plus - niemal po wszystkim mam łupież, a po nim nie wystąpił.


Miotam się od zalet do wad.
To chyba pierwszy produkt, którego nie potrafię jednoznacznie ocenić: byłam przekonana, że każe go sobie przysłać z Polski, ale pod koniec używania byłam zdenerwowana brakiem piany i tym niby ładnym, ale jakoś nie do końca, połyskiem.
Być może kupię w przyszłości całą butle i dam mu szanse jeszcze raz. Póki co mam o nim zdanie ni takie, ni siakie.


Czy Wam on pasował?

7 komentarzy:

  1. nie uzywalam ale raczej by nie psrobowala..nie lubie takich szamponow a moje wlosy wjatkowo sa wymagajace i potrzebuja czegos co zdecydownie ulatwi rozczesyanie bo sie placza straszliwie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Go miałam i nie pasował mi. Nie chciał się pienić, miałam po nim twarde szorstkie włosy, bardzo się plątały. Nie, nie, nie...

    OdpowiedzUsuń
  3. umyłam nim głowę raz i miałam na drugi dzien tak napuszone i sterczące na wszystkie strony, sianowate włosy, że na pewno się z nim nie "dogadam"

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie jest "za banalny". Ja na codzień potrzebuję szamponu który odświeży, odżywi i zadba o moje dość trudne włosy. Ale w konieczności... bez żadnych problemów mogłabym nim umyć włosy. Zapraszam, pozdrawiam, obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana ja go miałam i fakt ze się nie pieni. Ale powiem ci ze dobrze działa na włosy i co jakiś czas np raz na 3 tyg myje im włosy ale nie częściej może wypróbuj go tak:)


    dodaje do obserwowanych i liczę na to samo:) bardzo fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz mam już inny i wiem, że starczy mi na długo, ale może będąc w Polsce kupie Jelenia - na wszelki wypadek, bo w moim przypadku trudno o coś co nie powoduje łupieżu... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. obserwuje;***
    http://mojblog-mojezycie-dorota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń