Obserwatorzy

07.10.2011

Biały jeleń - Żel pod prysznic z mlekiem kozim

Bardzo trudno mi się zebrać z pisaniem czegokolwiek. Gdy nie czeka na mnie zrobienie/rozwieszenie prania, przygotowanie obiadu, albo ogarnianie domu, to i tak spędzam wolny czas wpatrując się w synka... :)
Mały klocuś mi rośnie i jestem zakochana na amen... :)
Nie mogłam odpowiedzieć przez jakiś czas na komentarze z poprzedniej notki, więc informuję, że synek na imię ma Michał, czujemy się dobrze (młodzi rodzice dość zmęczeni) i bardzo Wam dziękuję za gratulacje :*

Długo zastanawiałam się i planowałam co wezmę ze sobą do szpitala, zwłaszcza jeśli chodziło o sprawy kosmetyczne. Musiało to być coś zupełnie nieinwazyjnego i - szczerze - nie miałam nic takiego w kosmetyczce.
Paczka od Polleny Ostrzeszów spadła mi jak z nieba. Kosmetyki miały napis "hipoalergiczne" i reklamowały się jako łagodne dla skóry, więc dałam im szansę sie wykazać.
Wreszcie czas na recenzje, które powinny być już daaaawno. Synek się jednak nie spieszył, więc opóźnienie - jak i obecnie całe rozporządzanie moim czasem - zupełnie nie jest zależne ode mnie :)

Przyznam, że pierwsza kąpiel po porodzie była dość traumatyczna. Mimo, że będąc w Polsce zgarnęłabym na tą okazję po prostu kochę szarego mydła tej samej firmy, to i tak patrzyłam na saszetki z żelem z ogromnym błaganiem w oczach ("Tylko nie szczyp!").

Producent obiecuje ochronę wrażliwej, skłonnej do alergii skóry. Produkt nie ma podrażniać, nie zawiera barwników, ma pH przyjazne dla skóry.
Nie zawiera syntetycznych emulgatorów, silikonów i parabenów.


Można go dostać w butelkach 300 ml oraz w wersji podróżnych miniaturek.

Uff... na szczęście :)

Żel ma kremową konsystencje, ale odrobinę bardziej lejącą niż inne tego typu kosmetyki, pieni się bardzo nieznacznie, co mi odpowiada. Ma delikatny, subtelny zapach... troszkę mydełkowy, ale lżejszy niż klasyczne mydła.
Gładko się rozprowadza, skóra zostaje po nim miękka. Nie wysusza - wręcz przeciwnie - skóra zostaje delikatnie nawilżona, nie występuje uczucie "ściągnięcia".
Trzeba go troszkę zużyć do kąpieli, więc wydajność nie jest rewelacyjna, ale nie mogę powiedzieć żeby była wyjątkowo zła. Ot - standardowo.
Produkt rzeczywiście nie podrażnił, nic nie szczypało (nie, nie myłam nim świeżych szwów... ale zawsze coś tam spłynęło...).

Uratował mnie.
Perspektywa mycia samą wodą żeby sobie niczego nie uszkodzić potwornie mnie przerażała :)

7 komentarzy:

  1. miałam kiedyś ten żel i byłam bardzo zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie!

    Może poobserwujemy się wzajemnie? :)

    Zapraszam na rozdanie do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. o to teraz juz wiem czego powinnam szukac jak będę miała bobaska:)ja nie gratulowałam synka więc GRATULACJE!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uwielbiam Białego Jelenia!
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. You are so gorgeous. Love your style and blog so much. Please follow my blog...

    ♥Love from Antalya♥

    http://antalya-magnificent-city.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A u mnie ciężko dostać coś z tej serii.Co do szkoły kierowałam się głównie tym co Ty. Chociaż nie było łatwo , bo jestem jedynaczką , a rodzice mieli nieco inne plany...

    OdpowiedzUsuń