Obserwatorzy

28.09.2011

JUŻ JEST !! :)

Poprzedni post był brzuchatkowy, a dzisiejszy jest chwaleniowy :D

11 dni po terminie - 25.09 o 13.53 urodziłam Synka! :)
Waży 3940 g i jest najcudowniejszy na świecie!

Poród wspominam nie tak najgorzej jak go wcześniej malowali i... jestem absolutnie zakochana! 



Moje dwa Szczęścia:


25 komentarzy:

  1. GRATULACJE !!! ogromne gratulacje.
    Masz już swojego uparciuszka po tej stronie brzuszka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Duży chłopak z niego :) A jak mamusia się czuje ??

    OdpowiedzUsuń
  3. No boski jest :) Potomek oczywiście ;D
    Dużo zdrówka dla Niego a Ciebie czeka teraz no cóż...sama radość (nie licząc nieprzespanych nocy) ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. OGROMNIE Wam gratuluję :)
    Śliczny chłopczyk. Jak ma na imię ?

    OdpowiedzUsuń
  5. gratulacje :) wygląda na silnego chłopaka

    OdpowiedzUsuń
  6. You are so gorgeous. Love your style and blog so much. I am your
    follower. Please follow me back...

    ♥Love from Antalya♥

    http://antalya-magnificent-city.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana ogromnie i serdecznie Wam gratuluję tak cudownego słodziaka ! Jest cudowny i jaki duży :)
    A teraz pozostaje mi życzyć samych wspaniałych chwil..:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję :)) śliczny chłopak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje :) Teraz twoje zycie ulegnie zmianie i ta osobke bedziesz kochac nowa miloscia - miloscia matki! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest cudowny! Życzę wam wielu wspólnych chwil szczęścia. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Wam :*
    Czujemy się dobrze... cała trójką :D Przy czym rodzice raczej zmęczeni :)

    Na imię ma Michał i kocham go już :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny jest :).
    Zdrowia i szczęścia dla całej rodziny.
    Fajne imię :D.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję maleństwa! śliczny dzidziuś :) Pozdrawiam serdecznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje dla mamusi i tatusia :)
    Kiedyś będe chciała dzieci ale poród mnie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękujemy :)

    Też się na początku bałam - zwłaszcza po trafieniu na Wizażu na wątek z opisami porodów...
    W sumie jakoś po minięciu 6 miesiąca uznałam, że trochę głupio bać się nieuniknionego :)

    Mama mi nie ułatwiała, bo dzwoniła i biadoliła, że ja tego na pewno nie przeżyje i że koniecznie mam wziąć najsilniejsze znieczulenie...;)

    Tymczasem na znieczulenie nie było czasu, bo dotarłam do szpitala z partymi co 2 min. i pełnym rozwarciem...;p Miałam tylko "gas&air".
    Przeżyłam, wspominam miło, poszło jak po maśle i było warto! :)

    To brzmi idiotycznie i banalnie, ale prawdą jest, że działa natura - wystarczy się poddać rytmowi i niczego nie blokować :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję kochana, śliczny synek :)
    Ja mam termin na walentynki 2012, tylko u mnie jest dziewczynka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powodzenia :) Oby wszystko dobrze poszło :) Mój się spóźnił 11 dni... :)

    OdpowiedzUsuń