Obserwatorzy

26.08.2011

Paczka z Polski :)

Oczywiście notkę dodaje z tygodniowym opóźnieniem. Paczka dotarła do mnie w niedziele, ale dopiero dziś skończyłam ze zrzucaniem, przeglądaniem i wybieraniem zdjęć... ;)
Prosiłam Mamę, żeby przy okazji pobytu w tym czy owym lompie poszperała w rzeczach dla dzieci...
Powinnam zacząć podejrzewać, że bardzo się wczuła w rolę już gdy dzwoniła powiedzieć, że paczka ma 33 kg :D Ostatecznie musiała zostać zmniejszona do 26 kg, żeby zmieścić się w promocji cenowej firmy kurierskiej... :)

Kurier się nieźle namachał wtargując ją na piętro:


Dla zobrazowania położyłam na niej telefon:


Wszystko owinięte folią, a do tego w workach dla zabezpieczenia przed deszczem :)


Mama już chyba pogodziła się z myślą o zostaniu po raz pierwszy babcią, bo wyprawkę mamy taką, że nawet Tomek ma obecnie mniej ubrań od syna ;)

Dostaliśmy między innymi:
- 10 (!!) reklamówek z ubrankami,
- 2 reklamówki z pieluchami tetrowymi,
- 1 z pościelą dla Maluszka,
- słodycze dla nas,
- gazetki z przepisami (dla mnie),
- wielką książkę z baśniami Andersena,
- zestaw pościeli :)

Trafiła się też dla mnie bransoletka:




Prosiłam też, żeby będąc w Biedronie kupiła mi KILKA sztuk budyni i galaretek, bo miałam serdecznie dość płacenia funta za torebkę budyniu w polskim sklepie...


Dostałam 24 budynie, 12 torebek kiślu, 23 opakowania galaretki, a nawet żelatyne i wiórki kokosowe...


Poza tym: nie było mnie w domu od stycznia, w marcu dostałam ostatnią paczkę... Nazbierało się przez ten czas przesyłek do mnie, zamówień, wygranych z rozdań...

W kopertach były między innymi:

testery Close2You


nagroda z rozdania u Fiolki


próbki John Masters Organics z akcji na fb


miniatury produktów dla niemowląt



wygrana z rozdania u Agnieszki

...oraz parę innych kosmetyków - w tym paczka od Synesis, której należy się osobna notka...:)


Dotarła również wygrana od Sylwii:



**

Niestety, dopiero teraz pisząc tego chwalipięckiego posta i szukając linków "wygraniowych" w blogu zorientowałam się, że w krótkim odstępie czasu w lipcu wygrałam dwa rozdania, a nie jedno... Oznacza to, że jedna z paczek do mnie nie dotarła... :( Żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie - ze dwa dni temu zostawiłam tej dziewczynie komentarz, że paczkę już mam... Byłam przekonana, że to od niej i że nic innego przecież nie wygrałam... :(
Będę się starała dogadać z Mamą czy przypadkiem nie zapomniała paczki do mnie wysłać... Wierzcie mi, że w przypadku przychodzących do mnie rzeczy jest to trudne:
"- Przyszło coś do mnie?
- Przyszło.
- Od kogo?
- Nie wiem.
- List czy paczka...?
- Koperta.
- Ale z kosmetykami?
- Nie wiem co jest w środku...!"
Możecie mi wierzyć jak "łatwo" mi jest zachowac spokój podczas takiej rozmowy, gdy nie moge się dowiedzieć czy przyszła paczka od którejś z firm, rachunek z Plusa czy reklama z mBanku...;/
Podejrzewam jednak, że moją wygraną cieszy się któryś z pracowników Poczty Polskiej... Nie jest to miła myśl... :(

5 komentarzy:

  1. Wooow :] ale paczka! Ja też zamówienie muszę złożyć u mojej Mamusi.

    No i widzisz jak to działa POCZTA POLSKA :/ a pytałaś dziewczynę czy wysłała nagrodę? Wiesz, czasem różnie bywa...

    OdpowiedzUsuń
  2. łooo ile rzeczy ^^
    bransoletka bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wowowow, ale wielka paka:) Nie wiadomo za co sie teraz w pierwszej kolejnosci do testowania zabrac co hehe:)


    Chciałabym Cię serdecznie zaprosić do mnie na rozdanie :

    http://agicosmoholic.blogspot.com/2011/08/rozdanie-drugie-na-moim-blogu.html :)

    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeny, jaka wielka paczka! ;)
    zazdroszczę tak świetnej mamy ;)

    obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  5. noo, mama musiała się pogodzić, całkiem spora paka :)


    www.kapatori.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń