Obserwatorzy

27.07.2011

Miętowy żel pod prysznic Original Source

Wpadam z recenzją na szybko - między jednym kartonem, a drugim.
Uwierzcie mi, że jeszcze 2 tygodnie temu nie miałam pojęcia, że przyjdzie mi pakować cokolwiek innego poza torbą do porodu... Pakowanie manatków do kartonów i przeprowadzka w 34 tyg. ciąży są szalenie męczące...


Recenzje produktów tej firmy widziałam już na kilku blogach, więc gdy dojrzałam je na półce w '99p' nie namyślałam się zbyt długo nad zakupem.
Mam zamiar wypróbować wszystkie, które mi wpadną w dłonie. Na początek - mięta i drzewko herbaciane.



Kolor mnie urzeka - jest definicją zieloności.
Zapach przypomina mi mięte zrywaną w cieniu gospodarczego domku w ogrodzie. Nie jest ani trochę chemiczny czy drażniący - ideał.

Co do działania - nie pieni się specjalnie, co mi pasuje. Po prostu myje i odświeża :)
I... oziębia.
Skóra nie jest wysuszona, przyjemnie pachnie miętą (choć zapach znika dość szybko).
Jeśli chodzi o konsystencje, to żel jest dość rzadki, a co za tym idzie - nie tak wydajny jak gęste żele pod prysznic.
Opakowanie idealnie sprawdza się przy mokrych dłoniach. Mocne, plastikowe zamknięcie nie sprawia problemów z otwieraniem, ale i daje pewność, że nie otworzy się samo.

Rzeczywiście po jednym użyciu nie da się obok niego przejść obojętnie.
Po wyczłapaniu spod prysznica owiewa nas zimne powietrze, które potęguje efekt oziębienia. Producent nie kłamie - to pozwala się obudzić.

Co jest również bardzo na plus - produkty tej firmy nie są testowane na zwierzętach.
Składniki są naturalne.
Opakowanie nadaje się do recyclingu.

Kosmetyki tej marki są od niedawna dostępne w Polsce. Zdaje się, że w Rossmanach.
Cena wynosi coś około 10 zł.
W UK można je kupić w większości drogerii, często są na nie promocje, a cena nie wynosi zazwyczaj więcej niż 1f. :)

10 komentarzy:

  1. Ja z tej firmy miałam płyn do kąpieli o zapachu czekolady z miętą - też super. Polecam! Używałam go w sumie jak żelu pod prysznic i też się sprawdził :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypróbuj jak znajdziesz o zapachu ananasowym, to jest limited edition summer :) Gdyby nie to, że to żel pod prysznic, pewnie zjadłabym cały :D

    OdpowiedzUsuń
  3. musi pięknie pachnieć, jeśli tylko się gdzieś w końcu na nie natknę na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo ciekawe muszę w Rosmanku na nie zerknąć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. cześć. bardzo fajny blog. ja obserwuję- odwdzięczysz się? :)

    zapraszam:
    szafapelnamarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku zapach mięty.....już sobie to wyobrażam..uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o tym żelu, że jest fantastyczny, jednak nigdzie nie mogę go spotkać, nawet w Rossmanie ;/
    Mnie zachęca zdecydowanie jego kolor oraz to, że zawiera mięte :)

    Zapraszam do mnie i zachęcam do obserwowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja gdy zobaczyłam te żele gdzieś w gazecie to stwierdziłam, że koniecznie musze kupić :) Poszłam do Rossmana i..pusto. Ani jednego już nie było! Ale nadal będę polować :D muszę kupić czekolada & mięta :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mm ciekawa recenzja:) chyba mnie przekonalaś :) 3maj sie ciepło :)

    http://miscellaneouss93.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń