Obserwatorzy

30.06.2011

Veet Suprem Essence - plastry z woskiem do depilacji na zimno.

Moje opakowanie tych plastrów jest mocno po przejściach, więc o urocze zdjęcia trudno.
Pudełko zawiera 5 podwójnych plastrów z woskiem oraz 2 nawilżane chusteczki do stosowania po depilacji.

Używałam go już kilka miesięcy temu, wspominałam to baaaardzo źle, ostatnio wygrzebałam z kosmetyczki ten ostatni podwójny plaster i postanowiłam wreszcie zużyć.
Oczywiście nie liczyłam na to, że dwoma plastrami wydepiluje całe nogi... Chciałam tylko być sprawiedliwa i dać im szansę na rehabilitacje.
Niestety - nadal nic miłego nie mogę o nich powiedzieć.



Musicie wiedzieć, że jest mi tak niezdarnie sięgać do nóg z maszynką pod prysznicem (ma się ten niemal już metr w pasie :D), że zapuszczenie wymaganej do wosku długości włosków nie sprawiło mi żadnego problemu.

Rozgrzałam plaster w dłoniach, szybko na nogę, zdecydowanym ruchem oderwałam. Powtórka obok i jeszcze raz. Plaster do kosza, bo na tym skończyły się jego właściwości chwytne ;)
Z drugim to samo.

Efekt?
Nie udało mi się wydepilować nawet górnej połowy łydki, nie wspominając o reszcie. Poprzednim razem zużyłam 8 plastrów, a i tak jedna noga została nietknięta.
Może ktoś ma kaprys, żeby się męczyć z bólem przy rwaniu i kupować dwa opakowania nietanich plastrów na jedną depilację. Ja jednak polecałabym wydać pieniądze na coś innego.

Plastry nie usunęły wszystkich włosów. Zostało ich w depilowanych miejscach jakieś 30 %. Część włosków była urwana w połowie, a nie wyrwana na gładko.
Po depilacji wystąpiła cała góra czerwonych krostek, która - na szczęście - zniknęła do rana.
Włoski po 3 dniach rosną już w najlepsze, mimo, że producent zapewnia do 4 tygodni gładkiej skóry... ;)

Podsumowując:
Zabawa niezbyt tania, poświęcić trzeba na nią sporo czasu, włosków usunięta tylko cześć, więc i tak trzeba dokończyć fuszerę inną formą depilacji.

Mimo, że plastry tej firmy do depilacji twarzy, które recenzowałam poprzednio sa rewelacyjne, tych do nóg nie polecam.
Strata nerwów i czasu.

10 komentarzy:

  1. Mojej kuzynce w ciązy (i nawet teraz jak karmi) to włosy na nogach prawie wcale nie rosły! ona miała raczej ten problem, że nie mogła "wychodować" ich na tyle, żeby traktować je plastrami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz ja początkowo bardzo byłam z plastrów niezadowolona. Ale po wielu próbach znalazłam sposób - sekret tkwi we właściwym oderwaniu. U mnie sprawdzają się bardzo dobrze :) (i nie tylko na nogach ;) )

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh a myślałam, że to tylko ja taki horror przeżywam z nimi :] nigdy więcej ich nie kupię. Po pierwsze ból, po drugie - źle się rozgrzewały i wosk zostawał na nogach, potem za nic w świecie nie chciał się usunąć :/ w efekcie miałam zdarty nie tylko wosk ale i skórę :O

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję!
    kiedyś też próbowałam, ale to nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze się nie depiluję ;)
    Zapraszam do mnie.
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  6. musze wypróbować ten wosk :P

    zapraszam do mnie na wzięcie udziału w KONKURSIE ! :)
    www.zycie-kate.blogspot.com
    pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. co prawda nie używałam ich jeszcze, ale dzięki twoim poradom nie zamierzam marnować na nie kasy :)

    `obserwuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.
    www.nieparanormalna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. dobrze, że trafiłam na tą recenzję,bo już raz o mało co ich nie kupiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie kupuj plastrów Veet. Są słabe. naprawdę lepiej sprawdzają się te tanie, np joanny. Szczerze mówiąc nie chciałoby mi się depilować nimi całych nóg. Do tego używam depilatora. Za to plastry są świetne na okolice bikini.
    Pozdrawiam i zapraszam na mój blog. Twój dodaję do obserwowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakbyś czytała mi w myślach! Szkoda, że szybciej nie trafiłam na Twojego bloga! Skusiłam się, stwierdziłam, że warto pocierpieć niż męczyć się codziennie z maszynką. I co, efekt taki jak piszesz.

    Mam też depilator, jest chyba jeszcze bardziej czasochłonny. Nie wiem, może zależy to od depilatora, może nadal nie mam wprawy ( w co wątpie), ale również nie usówa on włosków na 100%. Może mogłabyś napisać o tym notkę. :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! :)


    http://laurac-stories.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń