Obserwatorzy

27.06.2011

Parówki w cieście

Blog z założenia kosmetyczny, więc mam nadzieję, że nie macie mi bardzo za złe pojawiających się co i rusz wtrąceń kulinarnych.

Staram się być wzorową panią domu, jeszcze mi się chce stać przy garach, a przede wszystkim mam na to duuuużo czasu, więc próbuję swoich sił w tym zakresie :D

Prawdę powiedziawszy - jak mam się usadowić na twardym stołku z którego już bardzo niewygodnie mi się zginać do parapetu na którym mogłabym się pomalować... Jak w tym oknie okropniaście świeci słońce i jest taka duchota, że podkład z człowieka spływa zanim zdąży sięgnąć po róż... to mi się zupełnie odechciewa malowania...
Za to kuchnie mam zacienioną, chłodną i spędzanie czasu tam jest jakieś obecnie przyjemniejsze... ;)

Przepis na parówki w cieście mam od Mamy, która robi je najlepsze na świecie. O dziwo - przy użyciu świeżych drożdży mi też po raz pierwszy się udały...

- 2 szkl. mąki (angielskiej trzeba liczyć więcej, bo raczej mało treściwa jest...)
- szkl. mleka,
- 1 jajko,
- kg parówek (ja miałam tescowe parówki pakowane po 10... zużyłam 20 sztuk)
- 1/2 kos. margaryny,
- 2 dag drożdży,
- 2 łyżki cukru


Podgrzać mleko, rozpuścić w nim drożdże, dodać cukier, odstawić do wyrośnięcia.
Dodać mąkę, roztopioną margarynę, jajko i wyrobić.
Rozwałkować na grubość 1 cm, wycinać kwadraty 15 x 15 cm. (Z braku stolnicy musiałam urywać po kawałku ciasta, słoikiem po kawie (!!) wałkować na cienko na metalowej tacce obficie posypanej mąką i dopiero ciąć)
W każdy kwadrat zawinąć parówkę.
Piec około 15-20 min. w 170-180 stopniach (aż się ładnie zrumienią)




Przyznaję, że połowę z tych dwudziestu zjadłam sama.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko, że zajęło mi to dwa obiady, a nie jeden...
Nieskromnie dodam, że kto by ich spróbował, ten by mnie zrozumiał...:P

7 komentarzy:

  1. mniam ale wyglądają :O zjadłabym 1 i bym się najadła ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. You have a wonderful blog, so I will defintily be checking back to read more of what you have to say. Good luck with it (although I am sure you don't need it).

    All the best,
    Voe.
    ________________________________________
    http://lipstick-and-pearls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosty przepis ! :) Kiedyś spróbuje .

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bardzo apetycznie, będę kiedyś musiała zrobić mojemu M., na pewno się ucieszy, bo uwielbia parówki ;) Ja jestem akurat antymięsna od 3 lat (wegetarianka), także nie wypróbuję ich sama :)

    P.S: Napisałam do Ciebie e-maila :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam własnie przepis, parówki kupione i myślę, jutro zrobić =)

    OdpowiedzUsuń
  6. http://savannah-antidotum.blogspot.com/

    blog o modzie!! na razie się rozkręca, ale warto obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. też robię parówki w cieście, ale francuskim i z warzywami :-D

    OdpowiedzUsuń