Obserwatorzy

28.05.2011

Sernik wiedeński

Szczerze mówiąc sernik zawsze wydawał mi się najtrudniejszym ciastem świata. Tyle w domu było do tego przygotowań, klnięcia, a do tego... pecha ;)
Trzykrotnie pod rząd - w Gwiazdkę, kolejnego Zajączka i następną Gwiazdkę Mama dumnie niosła świeżo upieczony sernik do spiżarki, stawiała na półce jakoś tak... niezbyt solidnie... po chwili słychać było brzdęk spadającej blachy... Nie pytajcie jak to się działo, ale działo się... Chociaż nie ukrywam, że wszystko co bezpośrednio nie dotknęło ziemi i tak z siostrą wyjadałyśmy (i smakowało chyba nawet lepiej niż normalnie).

Wreszcie trafiłam na przepis na BARDZO PROSTY sernik. Tymbardziej się cieszę, że wyszedł przepyszny i zniknął w mniej niż dwa dni! :)



Pół kg sera białego przepuścić przez maszynkę. My nie posiadamy maszynki, więc musiało wystarczyć solidne ubicie tłuczkiem do ziemniaków... ;)
Utrzeć 4 żółtka ze szklanką cukru pudru, cukrem waniliowym i połową kostki margaryny. Do masy stopniowo dodawać po trochu sera. Wlać olejek zapachowy, wymieszać. Delikatnie dodać ubitą pianę z 4 białek. Na koniec tak samo delikatnie wmieszać bakalie (u mnie to namoczone we wrzątku rodzynki).
Przełożyć do tortownicy i piec. Wg przepisu - 40 min. w 180 stopniach. Ja piekłam trochę dłużej, co chwila kukając przez szybkę czy wygląda "dojrzale" ;)


(Z braku cukru pudru mieliłam cukier zwykły i mimo dodania go stanowczo mniej niż w przepisie - ciasto wyszło zbyt słodkie. Musiałam się ratować baaardzo gorzką polewą własnej roboty...)

2 komentarze:

  1. Jadłam już gdzieś takie ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo coś pycha napewno muszę wypróbować jak nic:)

    OdpowiedzUsuń