Obserwatorzy

07.05.2011

Drożdżówki z serem

W Polsce było tak, że codziennie albo dziadek na targu albo mama wracając z pracy kupowali coś słodkiego. Nietrudno zgadnąć, że w tym układzie w charakterze śniadania albo kolacji Kempek pochłaniał drożdżówę. Absolutnie nie miałam wyrzutów sumienia, bo zastępowałam nią kanapki.
Tymczasem od sierpnia nie jadłam drożdźówek.
Czasem trafiają się w polskim sklepie, ale wyłącznie z budyniem... Poza tym jadłam już stamtąd pączki i jakoś odpycha mnie ilość tłuszczu w jakiej są pieczone.

Nie mam zabyt często zachcianek ciążowych (ostatnia była kaszanka jeszcze na starym adresie), ale jak już mam to... mam.
Właśnie nadeszła ta chwila.
Doszło do tego, że śniło mi się dzisiaj, że piekę drożdżówy z serem... Czyli rozumiecie - jest źle.
Jestem absolutnie przekonana, że drożdżówki będą mi się śniły jeszcze przez kolejne noce.

Z braku laku postanowilam rzeczywiście się poświęcić i upiec.

Poszukuję przepisu!

Czy ktoś ma sprawdzony, prosty (ostatnio nic mi się nie udaje...), z uwzględnieniem, że dysponuje wyłącznie drożdżami w proszku...?
Baaaardzo szukam, bardzo proszę :D

Rozumiecie... dziecko chce, mama musi :D

Póki co zapcham się angielską wersją czegoś drożdżowego/ciasta francuskiego pieczonego z białym serem i bajaderką z ciasta pozostałego ze Świąt, ale... to nie wystarczy na długo...

1 komentarz: