Obserwatorzy

25.04.2011

Zajączkowe słodkości i candy u AtorodArt

Kopiec Kreta, który znika z zawrotną szybkością, bo nawet przepełnieni sięgamy po jeszcze jeden malutki kawałeczek:



Skubaniec, już przeze mnie podskubany:






I babeczki. Nie wyrosły takie wielkie i soczyste, bo lałam po pół foremki (przekonana, że będą ogromne):



Jednym słowem: ciągle jemy. Czuję, że następnym razem wchodząc na wagę odnajdę te 7 kg zgubione od początku ciąży przez jedzenie wyłącznie chleba z masłem i dżemem... Apetyt w każdym razie wrócił;)
Aaaaale... jak to mówi Tomek: DZIDZIA ROŚNIE! :)
(I tyłek mamy razem z nią)

Ostatnio dopadłam śliniaczek (nadal nie znamy płci, więc ograniczamy kupowanie):



Czekam na Maleństwo z ogromnym utęsknieniem :)


***
***

Candy u AtorodArt:


4 komentarze:

  1. Ale narobiłaś mi smaczku, kopiec kreta wprost do schrupania!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. jej kopiec kreta!! uwielbiam<3 teraz mam na niego ochotę:(
    Tak przy okazji zapraszam do mnie:)Mam do sprzedania modne buciki może będziesz zainteresowana;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kopiec mmmm:d A Kochana makijaz dodasz jeszcze nie jeden:)

    OdpowiedzUsuń